Witam i pozdrawiam prosze dołącz tez swoje foto do awatara ;) w ten sposób poznamy Ciebie ;D
Wersja do druku
Witam i pozdrawiam prosze dołącz tez swoje foto do awatara ;) w ten sposób poznamy Ciebie ;D
Witam :D
WITAM i ja ,kolejna fanke marki bmw.pozdrawiam
Siema :D
Witam :D
fajnie że coraz więcej kobiet tutaj trafia :)
Witka :D
Witam
Co takiego ma z przodem?Cytat:
Zamieszczone przez trolu
Jak wcześniej zaznaczyłam miała kilka uszkodzeń m.in. przedni zderzak. Nie jest po ostrym boomie. Jej historia jest dość interesująca. Zaczęło się od pękniętego paska klinowego, który dostał się do wiatraka od chłodnicy - poszła pompa wody. Kierowca jadący nią przestraszył się i najprawdopodobniej uderzył o jakiś krawężnik, niski murek - uszkodził dolną część zderzaka.
W momencie zakupu w USA wyglądała tak:
Witam serdecznie.
Był bym Ci bardzo wdzięczny jak byś opisała dokładnie całą procedurę jak ją ściągałaś, gdzie kupiłaś, jakie koszty transportu, podatki, parkingi. dostarczenie do portu w USA i inne problemy itd.
Kiedyś się bardzo interesowałem ściągnięciem e38 dla siebię ze stanów a także można tam zarobić sporo kasy np. na Audicach
Pozdrawiam i mam nadzieję na odpowiedź :hug:
:)Cytat:
Zamieszczone przez positiv
Kupiłam ją w domu aukcyjnym. Poprzedni właściciel nie chciał jej naprawiać po przypadku, który opisałam wcześniej i sprzedał ją do dealera BMW. Nim zostałam dopuszczona do licytacji wpłaciłam 1000 USD zaliczki. Zakupu dokonuje ta osoba, która da najwyższą cenę. Moje maleństwo, przed dealera - właściciela była wyceniona 500 USD więcej od kwoty na której zakończyłam licytację, wiedziałam jednak, ze dałam najwyższą ofertę. Właściciel zgodził się na obniżenie ceny, zresztą ja wcześniej zaznaczyłam, że jakby co zgadzam się na dopłatę pełnej kwoty lub na polubowne pół na pół, czyli dopłatę 250 USD. Udało mi się jednak bez dopłat.
W ciągu kolejnych 48 godz. wpłaciłam kwotę wylicytowaną, pomniejszoną o zaliczkę. Dodatkowo 675 USD za transport do NY. Transport wewnątrz Stanów zależy od odległości od portu i wynika z rozliczenia od 0,50 USD do 1,00 USD za każdą milę trasy.
Transport przez ocean - moja płynęła MSC do Gdyni - na chwilę obecną to 1017 USD, mnie kosztowało jeszcze 900 USD.
Fakturę mam wystawioną na całą kwotę zakupu, czyli wylicytowana kwota (z zaliczką) + koszty transportu w USA i przez ocean.
Odbiór w Gdyni i początek schodów.
W Gdyni nie chcieli mnie oclić - akurat był protest celników - samochód wydali ale skierowali do Warszawy. Zapakowaliśmy maleństwo na lawetę, zapłaciłam zaliczkowo cło(10%), akcyzę(13,5%) i VAT(22%) - stawki na stronie Urzędów Celnych - dostałam papier świadczący, że autko jest w trazycie i ruszyliśmy. Miałam tydzień na zjawienie się z samochodem w Warszawie. Oczywiście po drodze było święto państwowe - długi weekend - ostatecznie miałam 4 dni robocze.
Urząd Celny w Warszawie.
Samochodu nie miałam możliwości ubezpieczyć, więc na te kilka dni nim tam dotarłam stał w garażu na mazowszu. W UC dostałam kolejny zimny kubeł na głowę - w jeden dzień nie załatwiłam sprawy, choć do odprawy, z importu prywatnego byłam jedyna. Po odstaniu 8 godzin przed okienkiem zwolniłam lawetę, samochód został na parkingu UC, mnie do domu zabrał mąż. Rano, kolejnego dnia już o 7:30 byłam znów w UC. Po godzinie okazało się, że Pani Kierownik sprawdziła wartość auta i jest on wyższy niż kwota na fakturze ale zrobią oględziny pojazdu. Po 2 godzinach wyszedł Pan celnik, porobił zdjęcia, sprawdził, że auto nie jest na chodzie i poszedł do Pani Kierownik, która znów miała się zastanawiać. Wymyśliła rzeczoznawcę. Już ściągałam gościa z PZMotu. Dzięki sile chyba Najwyższej celnicy pokusili się o sprawdzenie wartości na amerykańskim ebayu i porównali wartość sztuk całych z moją uszkodzoną.
Puścili!
Bez wyceny rzeczoznawcy!
Doliczyli mi jednak 300 zł za koszt lawet wewnątrz Polski.
Wpłaciłam, choć wydało i wciąż wydaje mi się to zdzierstwem, załadowaliśmy maleństwo na lawetę i już szczęśliwi wróciliśmy do garażu, gdzie miało zacząć być uruchamiane.
Ostatecznie uszkodzone były:
Pod maską:
- pompa wody
- rolki od napinaczy
- pasek
- koło pasowe
- wiatrak
Inne:
- zderzak
- prawa nerka - brak
- rura od wlewu paliwa - najprostszy sposób na spuszczenie paliwa przed załadunkiem
- zbiornik spryskiwacz - j.w.
Ukradzione w czasie transportu:
- znaczki BMW
- zmieniarka
- żarówki w tylnych lampach
Cała impreza - od zakupu do uruchomienia, w międzyczasie rejestracji - trwała od 01.04.2008. do połowy czerwca.
Mimo wszystko, mimo upodlenia człowieka przez nasze urzędy było warto. Choć żałowałam, ze się w to wpakowałam to gdy maleństwo ruszyło przeszły mi wszystkie żale i rozgoryczenie. Tego auta nie da się nie kochać :]