-
Tak jak Jarek napisał trzeba się 5 razy zastanowić zanim się coś swojego otworzy. Co do sklepu na wsi to dla mnie biznes z góry na straconej pozycji: skoro poprzedni właściciel zrezygnował to miał ku temu konkretne powody, obok masz "starą" konkurencję a pozyskać sobie nowych nie jest łatwo, bieda na wsiach ogromna więc "na krechę" trzeba dawać a bez kapitału (sporego)to już kompletne samobójstwo. W dzisiejszych czasach każdy woli raz w tygodniu do Lidla itp. podjechać bo kupi dużo taniej i asortyment większy a z cenami im nie poskoczysz a nawet ciężko będzie dorównać.
-
Mój znajomy otworzył niedawno żabkę i jakoś mu się to kręci. Nie wiem ile wpakował na start. Możesz zawsze się starać o unijną dotacje z urzędu pracy ( tyle, że zwykle trzeba mieć plecy w urzędzie, żeby się załapać ). Jak już chcesz otwierać sklep warto, żebyś zrobił rozeznanie po terenie ( czego nie ma konkurencja, czego ludzie potrzebują, na co ich stać itp... ) Żeby zaoszczędzić na Zus-ie możesz otworzyć działalność gospodarczą i jednocześnie iść na etat, gdzie albo zapłacą za Ciebie ZUS, albo sam go będziesz płacić a pracodawca daje Ci większe wynagrodzenie ( mój wujek tak robi i jest ok 3000zł do przodu )). Będziesz zaj**** robotą od rana do wieczora, ale inaczej nie zarobisz. Są ludzie, którzy zaczynali interesy od 1zł w kieszeni. Milionów nie zarabiają, ale starcza na normalne życie i wakacje co roku. Jedni mają smykałkę do interesów, a inni fart. Życzę powodzenia bo widać kolego, że masz chęci i chcesz coś robić a nie siedzieć na dupie jak część społeczeństwa.
P.S. Licz się tez z tym, że to będzie ogromny stres, nie rzadko spory z drugą połową i siwe włosy na głowie. Pomyśl o tym dodatkowym etacie bo to zawsze dodatkowy i pewniejszy grosz.