-
Kiedyś z czystej ciekawości zastosowałem się do zasad eco dla sprawdzenia. Efekt to 5 litrów mniej niż przy codziennej jeździe po mieście. Ale jest to dla ludzi o mocnych nerwach. Nie potrafię 5 minut usiedzieć w spokoju na miejscu a co mówić o jeździe gdzieś dalej.
Od siebie mogę dodać że balast w postaci zbędnych gadżetów w bagażniku też jednak sporo zmienia. Jak wywaliłem zapas bo już mi miejsca brakowało to dało się to odczuć. Jak posprzątałem bagażnik to normalnie rakieta się zrobiła.
Jak najwięcej hamowania silnikiem - do cylindrów wtedy nie leci kropelka paliwa. Dodam że toczenie się na luzie to jest bardzo nie ekonomiczne. Komp podnosi celowo dawkę niż na postoju aby silnika pędem powietrza nie zdławiać.
-
Pamiętajcie , że w eco drivingu najważniejsza jest optymalna temperatura opon i dynamiczny start.
BMW nadaje się idealnie do takiej jazdy
http://www.youtube.com/watch?v=rBUTzIS5-VQ
:D
-
Dzis jak srednie wyszło mi 9,7litra:) 735 M62,ale było to do max 100km/h i bez szalenstw.
-
Hej! W kwestii eko-drivingu to i ja parę groszy mogę dorzucić. A więc najważniejsza zasada to dobry stan techniczny autka. Byle zapchany filtr powietrza potrafi podnieść spalanie nawet o litr. A tera kilka zasad jazdy w stylu eko ( niestety nie dotyczy tych którzy mają automat bez tip-tronica), ale do rzeczy:
1. Nie grzejemy silnika na postoju.
2. Przyspieszamy dynamicznie wciskając pedał gazu do 3/4 głębokości.
3. Biegi zmieniamy przy obr. max. 2500/min ( w dieslu 2000).
4. Hamujemy biegami ( samochód nie zużywa wtedy grama paliwa).
5. Przewidujemy sytuacje na drodze ( np. jak z daleka widzimy, że pali się czerwone światło to nie depczemy w gaz i ostro hamujemy pod sygnalizatorem tylko puszczamy gaz i toczymy się oczywiście na biegu. W ten sposób oszczędzamy nie tylko wahę, ale również inne podzespoły autka).
6. Nie wozimy nie potrzebnych gratów w bagażniku.
7. Dbamy o ciśnienie w oponkach, 0,5 atm. mniej to 0,8 l na 100 km więcej.
8. Jeżeli nie musimy, nie przekraczamy prędkości 120 km/h. Do tej bariery samochód jest ekonomiczny. Gdy jedziemy 140 pali ok. 20% więcej a i tak nie przyspieszymy zbytnio tej podróży bo i tak ten jadący wolniej dogoni nas na następnych światłach.
To pokrótce było by tyle. A teraz zastanówcie się czy naprawdę warto wywalać kasę w powietrze drodzy forumowicze, zamiast wydać ją na dopieszczanie Waszych piękności. Ja już nie raz przekonałem się, że eco driving nie jest trudną sztuką, a gdy już się przyzwyczaicie to nawet nie zauważycie różnicy w prędkości przemieszczania się, za to na pewno ów taka pojawi się w Waszych portfelach in + oczywiście:smile: Pozdrawiam