ciekawy jestem jaki procent samochodów ma ori przebieg tych 10 20 letnich
Wersja do druku
ciekawy jestem jaki procent samochodów ma ori przebieg tych 10 20 letnich
Anatol - setka farby do skóry to koszt 20zł, rozcieńczalnik chyba coś 40 za litr (masz go na wieki), którym tylko trzeba przetrzeć starą skóre, papier 800 około 3zł chyba. No i malujesz :) Setka pewnie starczy na całe auto :) Kiedyś przerabiałem jakięś ci..stwa z lederzentrum, kasowali jak za zborze a farba schodziła. A tu się niedawno zresztą okazało, ze znajomy który profesjonalnie zajmuje się dorabianiem lakierów do malowania aut zajmuje się również dorabianiem lakierów do skór :)
Aldik dawaj namiary na tego znajomego.
Katowice - Podlesie ul. Stabika, firma KOLOR. Telefon 322520498. Prosicie Pana który dobiera lakiery i powołaj się na Janka z czarnej beemki :) Ogólnie mega dobrze dobiera kolory jakby ktoś potrzebował :)
Odnowa fotela to nie tylko farba,rozcieńczalnik i papier...
Oczywiście, ale to juz coś to duże coś :)
Dzięki Aldik , chyba wiem gdzie to jest :untroubled:
Nawet do tego małego "coś" trzeba mieć pistolet,kompresor.... Wątpliwe jest aby każdy to trzymał w domu.Ze 100 zł robi się większe "coś".
No tak tak, ale ja mówię o czystych kosztach, akurat mam pistolet i kompresor fakt. Chociaż ten kumpel nabija też do spray'ów :D
Nie żaden żart. A może ktoś chce mieć oryginalne wnętrze w idealnym stanie? I co mu wtedy zaproponujesz jeśli auto ma np 400 czy 500 tys przebiegu? Jakieś zasrane i wyciągnięte ze śmietnika wnętrze z allegro, czy może zakupy w ASO?
Tu przewaga auta z małym przebiegiem jest wg mnie niepodważalna.
Powtórzę sie chyba ale mam jednego znajomego który ma takie ręce że niszczy kierownica tak ze przy 30 tyś km wygląda jak po 300! Mam drugiego znajomego który jakiekolwiek auto nie dostanie to i tak w rok je schacharzy a w dwa lata zajedzie. Rozbawił mnie ostatnio jak mi powiedział "a mi to się nic nie dzieje w moich autach", tylko ze ON nic nie naprawia ! NIC ! No chyba że stanie, no to taśma, drut klej i na pych i w droge :D Nie chciałbym żadnego auto od niego, chodź by miało 50 tyś km. I takich ludzi jest mase, nic ale to nic nie robią. Inna bajka że niejedni mają nowe i np co 2,3 5 lat zmieniają, robią po 100-200 tyś i mają gdzieś dbanie bo i tak za chwile wymienią i tak straca a i tak ludzie sie rzucą bo przeciez pierwszy właściciel :D Ile aut tyle histori :)
Zawsze można dac fotele, kanape, boczki i co tam jeszcze do tapicera na ponowne obszycie, tanio nie będzie ale będzie jak nowe
Niestety będzie widoczna różnica.
Niby tak, ale dobry tapicer może dać jeszcze lepszą skórę gatunkowo niż była w standardzie. Wiadomo, że to by nie kosztowało mało. Myślę, że lepszym rozwiązaniem jest oddanie do profesjonalnej regeneracji. Uzupełnią ubytki pomalują na nowo w identyczny kolor mogą także wymienić gąbki w fotelach.
Bardziej się rozchodzi o to,że "ortodoks" zauważy rożnicę.To już nie będzie fabryka.
Ja po zakupie wszywałem do swojej kawałek skóry w fotelu, zamówiłam w lederzentrum kawałek materiału (tu się spisali) na wzór pod zagłówek, który im wysłali i przyszła identyczna. Nic nie było widać :) Nie wiem jak do innych marek, ale widziałem wiele aut po tapicerach i jak pisze Anatol było widac róznice.
Gdyby moja skóra nadawała się do zmiany. I wiedziałbym, że kupuje bardzo dobrej jakości nową. Która wytrzyma min 10-15lat. I nawet jakby się różniła trochę od oryginału to by mi to pasowało. Ile osób było by w stanie odróżnić, że to nie jest seryjna skóra? Zapewne garstka znawców:) Nie mówię o skrajnych przypadkach, że obszyłbym pikowaną skórą. W grę by wchodziła skóra najbardziej przypominająca oryginał.
Jak ktos chce miec ori wnetrze w idealnym stanie kupuje Auto koneserskie za pieciokrotnosc ceny innych "okazji" i nie kombinuje z niczym.
Mam na mysli kogos kto kupil Auto w "normalnym" uzywanym stanie - majacego w powazaniu czy jego srodek jest ori czy nie, zalozmy ze technicznie ok (czyli serwisowane na biezaco) ale z powiedzmy brzydkim wnetrzem - duzo latwiej to wymienic na nazwijmy je "ladne", bo robisz to sobie kiedy masz na to ochote bo przeciez silnik w aucie z dziura w fotelu tez odpala i jedzie.
Sam czesto jestem mimowolnym swiadkiem tragedii kupujacych auta "wnetrzem" po wycenie kosztow doprowadzenia do stanu chociaz dobrego technicznego gniota ze srodkiem wypicowanym farba i innymi cudami- kosztuje to wielokrotnosc kosztow calego wnetrza (ladny srodek do E38 to aktualnie koszt 2k zl) a np samo zawieszenie na dobrych czesciach to ponad 3tys.
Druga sprawa - czy wolalbys Auto majace nalotu 50tkm pilowane w miescie przez mlokosa dojezdzajacego 5km do pracy czy takie co ma 150tkm i latalo tylko w dlugie trasy??
Przebieg przebiegowi nierowny nawet jak liczby sa takie same bo sposoby uzytkowania sa diametralnie inne
[QUOTE=ADASIO;496136]To 50 tys co rok tak?
Ja robię 60 co tu dużego? Normalny przebieg rzędu 200 km dziennie
nie każdy ma do roboty 3 km - ja mam 100 w jedna wiec przebieg normalny[/QUO
Dla mnie norma to 120000 rocznie Adaś każdy ma swoją normę.. ja uważam że nie ma średniej Polskiej, ilu kierowców tyle przebiegów..
No tak tyle że Ty na dużych a ja na małym :)