Neo, a czemu chcesz zmieniać piękną siódemkę na brzydszą siódemkę i jeszcze do tego dopłacać? :D :D
Wersja do druku
Neo, a czemu chcesz zmieniać piękną siódemkę na brzydszą siódemkę i jeszcze do tego dopłacać? :D :D
Bo e38 owszem będąc pięknym samochodem juz robi się troszkę stare :/ co nie zmieni faktu ze w moich oczach jej to absolutnie nie dyskwalifikuje. Co czytam o nowych autach to za chwile wracam do e38....
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
I co z tego że "stare"? Moje ma 20 lat... Jest piękne i stosunkowo w normalnych pieniądzach da się je utrzymać w odpowiednim stanie, e65 jest już takim autem że pewnych rzeczy nie zrobi się za pieniądze które wystarczały na e38 choćby ta rurka z płynem chłodzącym.. co chwile sie tu czyta jak ktos ma problem czy to z vanosem czy uszczelniacze zaworowe itp
No a w e38 nie ma tego problemu? Tez jest vanos. E38 poliftowe jest piękne i do dziś cieszy oko, a mozna nim z pewnością się bezpiecznie przemieszczać i z pewnością ze się nie zatrzymasz(o ile masz zadbane auto).
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Każde będzie wymagało kosztów. E38 będzie niestety wymagać napraw blacharsko-lakierniczych, też nawala elektronika czy mechanika. E65 już nie jest takie drogie jak kiedyś. Jest za to większe , wygodniejsze no i nowsze :) Fakt jest taki ,że mając E38 czy E39 pod maskę zaglądałem wyłącznie w celu dolania płynu do spryskiwaczy a komputer podłączałem raz w roku do kasowania inspekcji - w E65 już tak fajnie nie jest ale za to daje możliwości pogrzebania przy aucie :) Lubię starsze auta ale nawet lokalny dupowóz w postaci niezniszczalnego E36 zamieniłem na E46 Ci - czasem trzeba coś odświeżyć co nie znaczy ,że się potem nie wraca do "staroci".
Tak, no ale vanos to tez nie jest taki tragicznie wielki wydatek, i nie robi się tego co rok :P wiec mozna z tym żyć :D
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
nad e38 pracowałem 3 lata , i kiedy jest niemal idealna , zwyczajnie zaczeła mi sie nudzic..
w e65 mega podoba mi sie środek , widac odrazu że inna epoka ;-) jezdziłem e65 4.0d i prowadzi sie o niebo lepiej od e38 , poza tym dynamic drive.. ;-)
a w e38 włożyłem tyle kasy i pracy ze napewno ma u mnie dożywocie ;-) nie wyobrazam sobie zeby ktoś inny mógł nią jezdzić hehe ;-) wiec jeśli na e65 sie zawiode to sprzedam i i tak mi zostanie e38 ;-)
A to słuszne podejście :D
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Kurdę, to mnie się właśnie środek nie podoba w E65. Dla mnie po pięknej desce w E38 zrobili taki kredens i jeszcze na dodatek zjechali w dół z jakością materiałów. Podobnie z resztą jest z E60 vs E39. Wiesz co, może za mało pojezdziłem ale jechałem kumpla 745 i nie zrobiła na mnie jakiegoś mega wrażenia. W porównaniu z E38 wielka locha się wydaje, taka mniej zwinna ;)
E65 jest całkiem ładne a najlepsze jest to ,że jest wielkie :) Oczywiście wszystko kwestia gustu.Jedyne do czego mogę się czepić to jakość wnętrza ,która nie jest juz taka jak w E38. Do "kalwaryjskiego" wnętrza z komodami też się można przyzwyczaić :)
Pisaliście wcześniej o polifcie za 40 tys. i potem nie dziwne, że jest milion tematów o usterkach na forum...
Mam kilkoro znajomych, którzy ściągają auta z zachodu i nie raz mi mówili. Da się kupić dobre auto, ale dla przykładu ostatnio patrzył mój kumpel na A6C6 i była ładna sztuka, zadbana, mały przebieg, ale cena 6500Euro i sam mówił, kto mi to kupi w Polsce... i kupił dojechaną za 4900Euro, co sie z nią działo przed sprzedażą to chyba tylko Bóg wie... więc jeśli chcecie kupić auto świeżo z importu no to już każdego indywidualny wybór.
Dzwoniłem do handlarza na zamianę na S6 C5 które cenił lekko ponad 20 tys. Jeśli zamiana to tylko łeb w łeb, więc to są chyba jakieś żarty... Ja wiem, że ludzie patrzą na cenę i to bardzo! Oglądałem ostatnio również S8 D2 - mega zadbana i jej cena? wywoławczo 35tys. i widziałem że jest warta tych pieniędzy mimo 390tys nalotu i rocznika 99' ale sprzedaje 7er tylko ze względu na chęć zakupu i auta i motocykla, tak, to bym został z kilkoma tysiącami w kieszeni i S8 w garażu a nie o to mi chodziło, więc do transakcji nie doszło...
Czyli zwykła psychologia kupującego. Ma do wyboru dwa identyczne auta. Pierwsze za 70% ceny tego drugiego. Pierwsze z nieznaną przeszłością i podejrzeniami, że będzie trochę do roboty. Drugie zrobione, części eksploatacyjne wymienione i da się to jednoznacznie udowodnić niekoniecznie poprzez pokazanie kwitów z warsztatu. Które wybierze?
Większość pewnie weźmie auto tańsze. Szczegół, że brakujące 30% jest wtedy niczym jak raty rozłożone w czasie, ale tak mniej więcej to działa i handlarze o tym doskonale wiedzą. A auta w naprawdę dobrym stanie rozchodzą się po znajomości i nie są wystawiane do publicznej sprzedaży.
Powiem tak, niedawno kolega z forum kupował e65 polift w Płocku za cenę nie wiem dokładnie, ale na pewno sporo poniżej 40tys. zł z gazem 3.0. Słyszałem o tym aucie, kumpel mówił mi że jest na handel, proponował alby sprzedał swój i wziął polifta w tych samych pieniądzach... wiedziałem że to nierealne :o no i kolega forumowy teraz rozwija co chwila nowy wątek, a obecnie auto nie odpala - jest o tym równiez na naszym forum.
Wybór auta to indywidualna decyzja. Ja nikomu do portfela nie zaglądam, ale po najtańsze sztuki z ogłoszeń nawet nie jeżdżę. Niestety ale cena na pewno świadczy o aucie i jego stanie. Nie ma okazji, że ktoś obrobi i sprzedaje - w dodatku tanio. Tak jest raz na milion i to właśnie ten wyjątek potwierdza regułę! Takie jest moje zdanie
E65 przedlift od 25tys zl do 35tys zl.
E65 polift od 38tys zl do 48tys zl
Mowie o pierwszych rocznikach.
Wiecej bym nie zaplacil nawet za forumowa lalke i autorowi tematu radze to samo.
Pozdrawiam.
Ja to widzę tak E65 przed lift 22-30tyś polift 30-40tyś PLN, a sporo aut mi się przewinęło w tym min. dobre E65 740d
Nie mów mi bo wiem, idzie kupić dobre E65 za 22tyś. Ja za swoje 740d wziąłem ponad pół roku temu 28000zł i nic jej nie brakowało, chulała aż miło. Nie ma co się oszukiwać przed lift E65 to już stare auto i wartość spada z miesiąca na miesiąc.
Ceny kształtuje rynek i jak to niejeden mówił, auto jest tyle warte, za ile zostało sprzedane. Prawda jest taka, że średnia cena przedlifta z roczników 2003 waha się w okolicach 30tyś pln, a polifta z roczników 2004-2005 w okolicach 40tyś pln.
Ciężko będzie o E65 z przebiegiem realnym w okolicach 200000km
Nie wiem ile aut przewinęło się przez wasze ręce, bo komentujecie jakbyście co najmniej sprzedawali kilkanaście aut w miesiącu.
Prawda jest taka, że rynek wchłonie wszystko, za 20 do 30 tyś sprzedaje się spokojnie w idealnym stanie w124, jak i e39. Mój kolega z pracy kupił właśnie e66 z przebiegiem 80 tyś km, w lipcu, zapłacił 100 tyś i nie mrugnął okiem. Auto jest jak nowe i nie musi logować się na forum i lamentować, że coś skrzypi albo nie działa...W tej cenie jest nowy golf, avensis, czy i40, wszystko to przy e66 to żart, nie samochód. Ubezpieczenie i amortyzacja to koszt lekko 20-30tyś rocznie od takiego nowego golfa, w tej cenie to BMW musiałoby się rozpadać, żeby tyle kosztowało rocznie.
Przypomnę lamenty na forum jak w styczniu ze znajomym miałem e39 z przebiegiem 7 tyś km, to kamienowaliście mnie, że w aucie trzeba by jeszcze bagażnik złota dorzucić, żeby ktoś kupił to auto za 50 tyś, z rocznika 96. Albo, że przebieg z kosmosu. Sprzedało się w pięć dni z pocałowaniem w rękę.
Na wszystko jest klient, bo jeden wymaga lalki, a drugi niskiej ceny. Zobaczcie ile na allegro leży e65/66 w cenie od 50 do 80 tyś PLN. Myślicie, że będą leżeć, aż sprzedający oddadzą za 30-40 tyś i że rynek to będzie kształtował?
Nie jestem handlarzem, ale znajomy prosi mnie czasem o opinię o BMW, które sprowadza. On sprzedaje około 50 aut miesięccznie, tylko BMW, Merc, Audi, przebiegi maks 200kkm, głównie około 100kkm, kwoty takie jak podałem. Kupujący przejeżdżają, płacą, nie targują się i dziękują za świetną sztukę.
Dlatego właśnie jestem na bieżąco i wiem jak wygląda rynek w Polsce. Jest miejsce na trupa i na lalkę, jeżeli jest ona idealna, sprzeda się zawsze.
Podam przykład Infinitum Cars ze Skierniewic, znane Wam pewnie z Classic Auto. Klub zrzeszający miłośników starych aut, abonament roczny 10 tyś euro netto i w tym jest 30 dni jazdy klasykiem jak pamiętam. Powiecie, że absurd, mają tyle klientów, że aut nie starcza, a jest ich już ponad 150...
Generalnie tendencja u nas na forum jest taka:
- jeden zapłaci dużo, to go zbluzgają, że na łeb upadł, ale ma auto i się cieszy
- drugi zapłaci tanio, to go zbluzgają, że kupił ulepa i ma teraz pretensje, że BMW się psuje
ja Ci dam radę bo sam taki błąd popełniłem. Jak będziesz kupował E65 to tylko i wyłącznie z człowiekiem który takie auta naprawia i silnik N62 ma w małym palcu. Wtedy kupisz dobre auto. Jak będziesz kupował sam to tak jakbyś grał w toto lotka. Tam oprócz rurki (która jest moim zdaniem najmniejszym problemem w tym motorze ) są jeszcze na miejscu drugim uszczelniacze i też bardzo niebezpiecznie valvetroniki i rozrząd. A co do cen to ja kupowałem w niemczech i tutaj ceny wachają się miedzy 6-12tys euro. Oczywiście wszystko in gutem zustand :)
Nie popadajmy tez w żadne paranoję bo to też stare auta i uważam że za 40 tys można kupić ciekawe auto. Nie będzie miało przebiegu poniżej 100k ale będzie do jazdy.
Sam patrze w przedziale 35-45tys i coś by się znalazło ale ja patrzę za 730d ew 745d
Ok 43tysi i polift do jazdy bedzie nie ma bata. Tez sie rozgladam.
Pzdr.
Można porównywac tez ceny, a mówimy tylko o budzie. Ok, polift w dieslu ze słabym wyposażeniem za 40kilka tys da się kupić "do jazdy" ale za 22 tak jak pisano wyżej, przedlift, z gazem i z dobrym dopasem? dla mnie nierealne... dla mnie gaz na duży plus, bo bez gazu 7er z silnikiem n62b44 byłby dla mnie ujeżdżalny na taką skalę, że 80% zarobków szłoby na paliwo, a gdy mam gaz moge cieszyć się autem na codzień
kolega ttrol - popieram 100% zobaczcie na ceny zadbanego w124, w140, a nawet e38 - te auta już wchodzą w klasykę, nie mówię już tym, że np teraz taniej dostanie się e36 niż e30 w porównywalnym stanie i z podobnym motorem
No powiem tak.
Nie ma lekko kupić ładne zadbane i uszanowane auto a jeżeli już takie jest to trzeba za niego trochę zapłacić.
Niemieć już na pewno tanio zadbanego auta nie odda a u nas w Polsce ładny bezwypadkowy egzemplarz to w ogóle graniczy z cudem. Jeżeli już taki ktoś ma i chce sprzedać to ma problem bo każdy by chciał kupić w smiesznej cenie któró na rynku ustalają nasi handlarze pozbywający sie smieci i kupy gowna.
Powiedzcie mi jak to możliwe aby auta w Polsce były tansze niż De mimo zapłaconej akcyzy 18.1% ???????????????
To nie jest możliwe ale jest wiele osób ,które twierdzą ,że okazje można trafić :) Podobnie jest sporo takich co uwierzą w przebieg 100 tys. w 10 letnim dieslu z niemiec .
Jest też inna sprawa - dla niektórych dobry stan oznacza to ,że pojazd się toczy a inni mają troszkę bardziej rozległe wymagania .E65 za 20 tys.PLN też jeździ więc po co przepłacać :)
Święta prawda. co dla niektórych super stan, dla mnie jest wymęczonym kiblem. Przekonałem się nie raz o tym na własnej skórze.
Wg mnie jak ktoś nie chce dać więcej jak 35-40 za 2002 czy 2003 rok nie kupi nic wartościowego......noooo ale każdy ma swój rozum.
Tak apropos realnych przebiegów. Rozmawiałem dzisiaj z człowiekiem który jeździ na codzień golfem III w dieselu. Przebieg jedynie 1 300 000 ;)
hahaha no bo diesla jak ktoś kupował to po to aby sie 100 razy zwrócił a nie na zakupy do aldi
Moja e65 ma 204000 prawdziwego przebiegu i jest z 2002r. Ostatnio jechałem po e66 750 z 2007, która miała ponoć 184000. Po przyjeździe stwierdziłem, że moje auto wygląda jak nowe w porównaniu do tego peta, który oczywiście na zdjęciach wyglądał pięknie. Nie omieszkałem gościowi pokazać auto z większym przebiegiem i 5 lat starsze :)
Co mają wnieść do tematu porównania do W124 czy E32 ? To są już klasyki, które będą tylko nabierały na wartości. E65 to żaden klasyk czy rarytas, ceny siłą rzeczy muszą iść w dół, a to że ludzie cenią wysoko to inna sprawa, popatrzcie po serwisach aukcyjnych na auta powyżej 50-60k - niektóre stoją już ponad rok i tylko foty się zmieniają, gro ludzi wychodzi z założenia że jak się kupiło limuzyne za 60k to za tyle samo trzeba po 2 latach sprzedać - powodzenia.
Czyli generalnie nie ma złotego środka. Ja co z ludźmi rozmawiam to rożne opinie slysze. Jednak coraz bardziej skłania nnie to wszystko w stronę e38. Ludzie śmieją się ze to stare auto. No niby tak, ale mam wrażenie ze jak kupie e38 za powyżej 20 tys to bede miał auto na dozywocie. Jak się dorobie to kupie nowa 7 a e38 zostawię jako klasyka.
Czy e65 sa fsktycznie aż tak drogie w utrzymaniu i awaryjne?
Duzo bardziej niż e38?
O e38 wiele czytam, mam znajomych którzy jeżdżą i chwalą niemiłosiernie, pytanie tylko czy wartko kupic stare jednak e38 czy nowsze ale gorzej wykonane e65.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk