jedz do innego mechania który ma miarodajny sprzęt,jak jest iskra i paliwo i sprężanie to musi chodzić pzdr
Wersja do druku
jedz do innego mechania który ma miarodajny sprzęt,jak jest iskra i paliwo i sprężanie to musi chodzić pzdr
zobaczymy co z tego wyjdzie
aa zmieniałeś miejscami świece?? iskra ok? kopułka palec?
Świece zmieniałem komplet, po wymianie też zamieniałem miejscami- nic nie dało. Iskra ok na wszystkich cylindrach taka sama. Palec i kopułkę wyczyściłem dzisiaj, mało zużyte, może z rok mają, też 0 poprawy. Na prawdę nie wiem co to może być, może rozrząd?
Odgrzeję temat. Dalej nie uporałem się z pracą silnika. Podsumowując wymienione są już: palec i kopułka (bosh), przewody zapłonowe i świece (ngk), czujnik położenia wału bo padł, pompa paliwa podmieniona, wyregulowane zawory, kompresja w okolicach 12bar, nieszczelności na kolektorze nie ma. Efekt wymian jest zerowy. Podłączany pod komputer niby wszystko ok, przepływomierz daje dobry sygnał.
Silnik nierówno pracuje, telepie budą, śmierdzi paliwem. Różnica w pracy na gazie czy benzynie jest bardo niewielka.Dodam, że przy zapłonie nie świeci się kontrolka EML, czasem zapali się podczas pracy silnika, ale nie ma różnicy w pracy czy też reakcji na pedał gazu. Zgaśnie albo sama z siebie albo po zgaszeniu i odpaleniu. Po ściśnięciu węża od gazu na 5 cylinder nie ma różnicy w pracy silnika. Co może być pomieszane? Co zauważyłem to przewody gazowe od wtryskiwaczy idą następująco w-wtryskiwacz, c-cylinder
1w-1c 2w-2c 3w-3c 4w-5c 5w-4c 6w-6c, są 2 listwy po 3 wtryskiwacze. Czy ta zamiana między 4 a 5 cylindrem może powodować takie cuda też na benzynie i czy tak ma być? Czy może być coś pomieszane w kablach do wtryskiwaczy benzynowych przez podłączone do nich kable od gazu?
Pozamieniałem przed chwilą przewody gazowe, teraz jest po kolei 4 wtrysk to 4 cylinder, 5 wtrysk to 5 cylinder. Wychodzi na to, że coś jest z wtryskiwaczem, bo teraz nie ma reakcji na 4 cylindrze. Zamieniałem nawet kostki na tych dwóch wtryskiwaczach ze sobą i dalej nie było reakcji na 4 cylindrze. Jeżeli już wiem że coś jest nie tak z tym jednym wtryskiwaczem to dlaczego na benzynie pracuje praktycznie tak samo? Spotkał się ktoś z czymś podobnym?
Edytuj posty!
Cześć,
mam podobny problem. Powiedz mi czy doszedłeś już do tego co było przyczyną tej nierównej pracy? Czy po nagrzaniu silnika ustępuje Ci ten objaw? Na PB i LPG jest to samo do 70-80 stopni temp wody? Czy zmiana sondy pomogła? Szczerze to cały układ zapłonowy jest u mnie tip top włącznie z czujnikami ASO. Pozostaje mi jeszcze właśnie sonda do wymiany (ma 4 lata - kupiona w ASO), ale przed tym chciałbym się upewnić czy to na pewno będzie to. Niestety podpinając się pod 2 kompy nie wyskoczył mi jej błąd :/
Witam.
Co do pytania czy wymiana lambdy w moim przypadku pomogła to odpowiedź brzmi nie:/.
Silnik po zapaleniu na pb chodzi dosyć nierówno i czuć benzynę w spalinach. Im bardziej się rozgrzewa tym równiej pracuje z tym że nigdy nie jest idealnie(bp czy lpg ). Zaraz po zapaleniu (zimny) ma problemy z wchodzeniem na obroty(widać na ww filmie) objaw stopniowo maleje w miarę nagrzewania ale nawet jak jest ciepły podczas jazdy dodając gwałtownie gazu dusi się i szarpie. Obroty na jałowym w DIS'ie utrzymują się na 960 (wg mnie za wysokie). Raz dis wywalił mi „Mixture at the oxygen sensor control is to rich. Oxygen sensor control cannot make mixture any leaner because limit has already bean reached. Fault not currently present not been detected for 4 starts. detected at: engine speed 960rpm, load signal 2,5ms”
Silnik krokowy wyczyszczony, przepływka sprawdzona włącznie z czujnikiem temp powietrza, świece kopułka kable ok, wymieniony rozrząd + regulacja zaworów, nowa org. lambda, sprawdzony reulator ciśnienia paliwa(trzyma 3.0bar), kilkakrotnie komp resetowany przez zwarcie klem
Chcę wymontować wtryski i dać do sprawdzenia bo już nie mam pomysłów co może być przyczyną tych objawów.
Może ktoś ma jeszcze jakieś sugestie.
Pozdrawiam Krzysiek.
Próbowałeś podmienić komputer od silnika? Obroty są za wysokie.
Kompa nie podmieniałem bo nie mam dojścia do innego..
Pytanie mam. Czy komp od wersji z bez EMLa będzie taki sam jak z EMLem?
Nie ukrywam, że podmieniłbym również koma (leży mi z rozbitej zielonej), ale nie chcę niczego "upalić".
Zastanawia mnie czy przypadkiem zatkany katalizator nie skutkował by takimi objawami jak są w moim aucie (podczas gwałtownego dodawania gazu szarpie, wolno wchodzi na obroty, nie równo pracuje na jałowym).
Wymontowałem dzisiaj katalizator, zaglądam do niego od strony tłumika środkowego i wygląda jak nowy. Zatkałem otwór po lambdzie , jeden od kolektora dolotowego i dmuchnąłem w drugi.. nie wyczułem żadnego oporu... :/(nie mam pojęcia czy taki opór jest wyczuwalny przy zatkanym kat.) Według licznika auto ma przebieg 340 tys.. katalizator wygląda jak oryginalny (cały mosiężny). Wydaje mi się zę przy takim przebiegu i przy LPG powinien być już wykończony..
Co sądzicie..
odkrec w pol tlumniki i poswiec w kata bedziesz wszystko wiedzial po co gdybac jak to 5 minut roboty
"Wymontowałem dzisiaj katalizator, zaglądam do niego od strony tłumika środkowego i wygląda jak nowy. Zatkałem otwór po lambdzie , jeden od kolektora dolotowego i dmuchnąłem w drugi.. nie wyczułem żadnego oporu... " rozumiem że katalizator jest ok..??
Nie miał nikt do czynienia z zatkanym katalizatorem??
Miałem zapchany kiedyś kat w E39 - auto jechało max 60 km/h przy pełnym bucie,pod maską skwierczało a kolektor wydechowy był czerwony :)
Twoje objawy nie pasują do tej przyczyny raczej coś z zapłonem może? Co do trwałości kata to pewnie już kiedyś był wymieniany - za granicą to normalne tylko u nas się je wycina albo wybija :)
Dzięki za info.. więc chyba kat. odpada :)
Czesc. Miałem identycznie dosłownie - przepustnica. Jeśli nie masz EML, to czyszczenie i adaptacja, jeśli EML to wymiana modułu. Pozdrawiam
Wymontowałem dzisiaj silnik krokowy. Nie zacina się, zmierzyłem opory na i wszystko ok. Podłączyłem go i przekręciłem kluczyk w 2gą pozycję (kontrolki świecą) i przepustnica w krokowym całkowicie się zamknęła. Wymontowałem przepustnicę (na kolektorze dolotowym), wyczyściłem ustawiłem że już bardziej nie może się domknąć. Sprawdziłem czy działa ten czujnik przy przepustnicy. Odpalam auto (silnik zimny) i nic się nie zmieniło tzn. zaraz po odpaleniu trochę nierówno chodzi, obroty 960 (nie falują), po nagrzaniu cały czas trzyma 960. Gdy gwałtownie dodam gazu dusi się i ciężko wkręca ale po odpuszczeniu obroty normalnie spadają do 960. Zrobiłem jeszcze test z krokowcem tzn. przy zapalonym silniku odpiołem zasilanie i nic się nie zmieniło w pracy silnika. Przy delikatnym stukaniu w krokowy obroty spadają (po prostu przymyka się ta przepustnica).
Udało mi się uzyskać obroty rzędu 700 i silnik ładnie pracował ale nadal przy dodaniu gwałtownie gazu dusił się. Podłączyłem następnie krokowca zapaliłm auto (obroty 960) odłączyłem zasilanie krokowego i zgasiłem silnik.
Spowodowało to ze po delikatnym wymontowaniu krokowego widziałem w jakim stopniu jest otwarta przepustnica w nim. Jest to ok 25% (a obroty 960)
Dodam jeszcze ze szukałem nieszczelności dolotu spryskując gdzie się dało cockpit spray'em
Co jeszcze może być przyczyną takich obrotów ?? W teście spalanie 3.6 l/h
Pozdrawiam i życzę Wszystkim Wesołych Świąt
napiszę tak jak na ciepłym masz takie spalanie to jest za wysokie (u mnie mam od 2.2 do 2.6l/h) a tps masz napewno dobrze ustawiony??
tps jest tak ustawiony ze delikatne dotknięcie przepustnicy powoduje "cykanie" a po odpięciu przewodu obroty jeszcze wzrastają.
Dodam jeszcze że kręcenie śrubą od kanału bocznikowego w przepływce w ogóle nie wpływa na obroty:/
Otworzyłem dzisiaj komputer bo po jego oględzinach wydawało mi się że ktoś go kiedyś otwierał.
Jeden układ wygląda na nieoryginalny (na naklejce jest napis 179-6460 LOCKE). Zastanawiam się czy to nie jest powód trzymania obrotów rzędu 960?? A może to jakaś modyfikacja związana z instalacją LPG (stag 200)??
Oznaczenia komputera: 0261200179
http://s2.ifotos.pl/img/11JPG_wrhxhee.JPG
http://s3.ifotos.pl/img/22JPG_wrhxhes.JPG
Sciagnij kolektor ssacy, bo masz pewnie uszczelkę wysypana przy głowicy i to są powody ze nie chodzi na wszystkie gary. Lapie lewe powietrze, komp dostaje niewłaściwe dane o mieszance, zalewa gar i czuć benzynę. Wszystko.
Zdjąłem dzisiaj kolektor ssący. Wszystkie śruby były dokręcone, uszczelki wyglądają jak nowe, oraz wszystkie węże od podciśnienia są w porządku. Nie widzę możliwości żeby gdzieś tamtędy ciągnęło lewe powietrze (sprawdzałem też spryskując samostartem, bez rezultatu). Zanim zdjąłem kolektor zapaliłem silnik na chwilę. Zaraz po zapaleniu chodzi jak traktor, nie chce wchodzić na obroty kuleje, i strasznie śmierdzi benzyną.
Wg mnie zalewa go paliwem. Po zdjęciu kolektora przez jeden z zaworów widziałem elektrodę świecy która ewidentnie była mokra z benzyny. Sam dolot w okolicy wtrysków też wydawał się być mokry.
Postanowiłem wymontować wtryski i oddać je do sprawdzenia (dodam że regulator ciśnienia paliwa jest ok).
Moje pytanie brzmi następująco:
Powiedzmy że wtryski benzynowe leją, silnik przy najkrótszych czasach wtrysków utrzymuje obroty 960 (bo wtryski leja) czy jest możliwe że po przełączeniu na gaz nadal silnik utrzymuje równo 960 rpm??
Mam pytanie.
Czy czujniki temperatury cieczy chłodzącej (przy termostacie) są identyczne?? Zmierzyłem oporność tego położonego bliżej kolektora ssącego i wynosi ona ok 10 ohm zaś ten drugi (nowy) w tych samych warunkach pokazuje 4 ohmy.
Tak ma być czy może jest walnięty?
Kiedyś u siebie też to sprawdzałem i była różnica w oporności a też kupiłem nowy
ale stary pokazywał wg zegarów ok 40st.C na zimnym.
U mnie znowu jest taki problem że na zimnym chodzi idealnie nie słychać z wydechu wypadania zapłonów dopiero jak się trochę nagrzeje to wtedy zaczyna się jazda z wypadaniem, podejrzewam wtryski bo jak je ost. wyciągałem z 2óch tak jak by puszczały ale nie miałem niczego innego na podmianę więc je wymoczyłem w pb sprawdziłem napięciem czy chodzą i na nowych gumkach do samochodu lecz nic to nie dało;/ Dodam że nie mam sondy oryginalnie
Z czujnikiem temp się wyjaśniło.
Faktycznie maja one inną oporność a ten u mnie jest sprawny.
Założyłem dziś kolektor ssący, wymieniłem wszystkie wężyki, zamontowałem wtryski (były w warsztacie w celu sprawdzenia, mechanik powiedział ze nie leją i są sprawne). Po zapaleniu na pb chodził beznadziejnie ale wraz ze wzrostem temp coraz lepiej. Obroty cały czas 960 czyli bez zmian. Zrobiłem reset DME wg instrukcji ale nie zauważyłem żdnej poprawy. Po podłączeniu do kompa wywalił 3 błędy (temp zasynanego pow, przepływomierz, ) Były one wiązane z tym ze odpiłem przepływkę na pracującym silniku. Trzeci błąd to "zbyt bogata mieszanka (lambda)" ale to zawsze mi się po resecie DME pojawia (jednorazowo).
Już nie mam pomysłów dlaczego on trzyma równo 960 i przy gwałtownym dodaniu gazy się dusi...
Dodam że kręcenie śrubą od kanału bocznikowego nie robi na aucie żadnego wrażenia.
Ma ktoś jeszcze jakiś pomysł??
Może spróbować regulacji przepływki??
jak chcesz ruszać przepływke to jedz na analizator spalin
Kombinowałem z przepływką na wszystkie sposoby ale nie zrobiło to na aucie prawie żadnego wrażenia.
Wydaje mi się że coś jest nie tak ze sterowaniem silnikiem krokowym.
Wyczytałem gdzieś że prze włączonym zapłonie powinien on być w 50% otwarty zaś u mnie jest całkowicie zamknięty i jak nim ręcznie pokręcę to zamyka się.
Czy ktoś może potwierdzić ze przy zapłonie powinien być do połowy otwarty, i czy po zapaleniu zimnego auta obroty powinny być wyższe a w miarę nagrzewania spadać (bo u mnie niezależnie od temp jest 960 :) )??
W końcu udało mi się rozwiązać problem wysokich obrotów. Kupiłem komputer i problem momentalnie zniknął. Silnik po zapaleniu ma ok 900 rpm a jak się nagrzeje to trzyma w 800-850 (czyli tak jak m30b35 powinien). Znacznie zmniejszył się rózwmnież problem złego wchodzenia na obroty.
Obc jak silnik jest ciepły pokazuje spalanie 2.2-2.6 l/h
Teraz jak podczas jazdy dodam gwałtownie gazu już go nie dusi i nie szarpie. Ogólnie jest znacznie lepiej.
Pozostało jednak kilka problemów.
-Po zapaleniu (zimny silnik) chodzi trochę jak traktor i czuć benzynę
-Dodając gazu nie wkręca się jeszcze tak jak powinien.
Próbowałem przestawiać przepływkę (naciągać sprężynę) ale nie zauważyłem poprawy.
Co może powodować takie problemy??
A układ zapłonowy masz napewno sprawny? Bo świece zjechane mogą dawać problemy lekkie z wkręcaniem się na obroty
Tak z ciekawości Zmieniłem ostatnio alternator (obecnie miałem ze swojej ex 7 - słabszy) na mocniejszy 140A po kompletnej regeneracji, który był na początku zamontowany w tym aucie. Objawy się uspokoiły. Zobaczę jeszcze na trasie jak to wyjdzie (na razie 7 ma sen zimowy), czy nie jest to tylko chwilowe odpuszczenie z fochem :) . Ogólnie wszystko powróciło do normy i silnik pracuje równo wkręcając się ochoczo na obroty :)
Dziękuję wszystkim za zaangażowanie w rozwiązanie problemu.
Po 17 miesiącach od wystąpienia usterki a po 8 kiedy to ja się z nią zmagam udało się rozwiązać problem.
Może komuś się przyda taka wiedza więc pozwolę sobie zrobić krótkie podsumowanie.
Poprzedni właściciel samochodu (BMW e32 m30b35) twierdził że podczas jady coś zaczęło nagle szarpać, auro zgasło i od tego czasu po zapaleniu „Auto nie pali na wszystkie gary... trzęsie silnikiem oraz buda, przy przygazowaniu brzmi jak traktor nie mówiac już o wibracjach jakie przenosza sie na nadwozie.” Dodam jeszcze że po zapaleniu śmierdzi benzyną ale to już prawdopodobnie kwestia regulacji przepływki.
Co zostało zrobione:
Nowe
-świece
-przewody
-lambda
-ECU
-kopułka
-gumy dolotu
-rozrząd
Sprawdzone
-przepływka
-wtryski
-ciśnienie na listwie
-krokowy
-luzy zaworowe
-czujniki temperatur (wszystkie)
-kompresja
-lewe powietrze
-brak błędów w disie
Po wyeliminowaniu już chyba wszystkiego okazało się że urwany jest jeden przewód we wtyczce 3 wtryskiwacza benzyny. Nie mam pojęcia jak to się mogło stać ale myślę że naruszyli go panowie od instalacji LPG co zakończyło się urwaniem podczas jazdy. Auto po zapaleniu chodziło na 5 cylindrów do momentu przełączenia się na gaz.
Pozdrawiam Krzysiek