Nie znam sie na motocyklach choc kilka w serwisie stoi, ale musze przyznac - ladny mocarz
Wersja do druku
Nie znam sie na motocyklach choc kilka w serwisie stoi, ale musze przyznac - ladny mocarz
A ja bałbym się na niego wsiąść.
Nie jest to takie straszne jak wygląda. Kwestia treningu i pozbycia się pewnych nawyków i może trzeba troszke przesunąć dalej kreske zwaną zdrowym rozsądkiem. Dla normalnego widza, jazda np kolanem po asfalcie to ekstremalna rzecz..a tak nie jest. Opona w zakręcie ma wiekszą płaszczyzne przylegania do asfaltu niż w czasie jazdy na wprost. Problem zaczyna się przy mocniejszych motocyklach gdzie zbyt nerwowy ruch nadgarstka może zerwać tą przyczepność ..a co jest później juz każdy sie domyśli ;)
Ale frajda z jazdy jest ogromna. Ja przejchałem po torze w poznaniu około 3Tkm czyli jakieś 750 okrążeń a za każdym razem mam poczucie że mógłbym wejść w zakręt jeszcze szybciej ..jeszcze bardziej opóźnić hamowanie. Każde okrążenie to hmm nowa strona w czytanej książce. I to jest piękne
Gratuluje Evan zakupu R6 i pasji!! Sam jezdzilem na R1 http://img59.imageshack.us/img59/1917/rr4ms6.th.jpg i wiem ile te motory daja frajdy... Niestety moja przygoda sie skonczyla kiepsko i R1 umarla...na szczescie tylko ona ;) Zazdroszcze Ci mozliwosci rozwijania swojej pasji oraz...uwazaj na siebie bo jak obaj wiemy, nie ma zartow z tymi maszynami :) Pzdr
Piękny motorek - ale ja bym nie chciał takiej zabawki bo za szybko bym skończył ....
gratuluje Evan !!
jeszcze w 98r. miałem ładna na te czasy maszynke gsxr1100 ale nie było zbytnio czasu sie kształcic w tym temacie i sprzedałem po 3 zezonach motor ale do dzisiaj mam sentyment do tych maszyn i mimo wszystko zazdroszczę tym co wsiadają na swoje rumaki i gnają przed siebie w gorące lato jednak to nie to samo co auto
cały czas mnie korci kupić sobie jakąś maszynke tak na małe wypady ale żona dostaje gorączki i nie chcę jej stresować :] tym bardziej że juz straciłem 2 dobrych znajomych ostatniego rok temu właśnie na ścigaczu zostawił żonę i roczne dziecko straszne
tydzień temu sprzedawaliśmy jego rozbitą maszynkę cbr900rr
pozdrawiam i życzę sukcesów!!
No dzieki. Dlatego ja nie jeźdze po drogach publicznych. Bo to się dzieje na drogach to istna masakra.
Prace ruszyły. To co musiałem rozkręcic to rozkręciłem. Oto efekt :D
http://images29.fotosik.pl/289/b7676c022bee4866.jpg
http://images33.fotosik.pl/396/32ef912c91bcdffc.jpg
Części w drodze i dalsza fotorelacja też ;)
Jakby komus sie chciało i miał takie zdolności to szukam kogoś kto zrobiłby mi projekt obklejenia motocykla. Ale wrzuce fotki jak mi dojdą owiewki
Powodzenia Mateusz.....od "zakręconego" :] widze że będziesz miał co robić w zimowe wieczory :hah:
jtez lubie motorki a R6 to fajna maszynka mialem przyjemnosc posmigac taka ale teraz chce kupic fazerka ze wzgledu na pozycje do jazdy bo mnie kregoslupek pobolewa od jazdy na scigaczu
Mnie też zawsze marzył się motor...ale z tego co widzę na drodze to podejrzewam że nawet bym pewnie nie odczuł bólu kręgosłupa.... tylko od razu :medit: .... ;DCytat:
Zamieszczone przez ADASIO
Dlatego teraz realnie chce quadzika...
Zostaw ten motocykl tak jak jest. Wygląda jak żywcem wyciągnięty z Mad Maxa ;)
Ja planowałem jakiś czas temu rozpocząć przygodę z dwoma kółkami, ale mi przeszło. Zmieniłem po prostu auto na fajniejsze i na tym poprzestałem. Ale ciągle myślę o jakimś czarnym Bandicie.... :viva:
Działaj z tym motorkiem co sobie chcesz - możesz i 500 koni z niego wyciągnąć ... ale najważniejsze to abyś uważał na siebie :)