-
Czyli co, drgania ustąpiły po przerzuceniu kół i przykręceniu ich z powrotem?
Może ktoś przez grudniową noc na parkingu chciał Ci ukraść koła, zaczął od jednej, spłoszył się i... nierowno dokręcił? :D
Jak masz ori felgi to pierścieni nie założysz,bo otwór jest taki jak piasta. Więc musi być wszystko ok. Zdejmij koła, wypucuj piasty na błysk, żeby żadnego syfka nie było, to samo w felgach zrób. Dokręć koła, odpowiednim momentem, oczywiście zacznij od zasady "na krzyż".
-
Auto stało na strzeżonym, a zaraz jak tylko pojawiły się drgania, pojechałem na wyważanie kół, co nic nie dało. Jest tak jak napisałeś, po przerzuceniu kół z powrotem na swoje miejsca, drgania ustąpiły niemal w 100%. Lada dzień będę zakładał letni zestaw, to wtedy się zajmę pucowaniem piast. Oba komplety felg mam oryginalne, ale czy na 100% one są spasowane na ciasno z piastami?
-
jak ori to musza byc spasowane, nie ma innej opcji. Ale syf na piastach moze powodowac bicia.
-
Odgrzebuję temat. Po kilku akcjach z żonglowaniem kołami drgania ustały. Jakiś czas temu połapałem się też, z jakiegoś powodu siadł mi tył. Podniosłem auto w INPA i o dziwo drgania powróciły. Miałem ostatnio też wymieniane drążki i na zbieżności (poprzednia robiona 5 miesięcy temu po wymianie wahaczy) prawy tył był korygowany. Co może być przyczyną, że straciłem tam zbieżność i czy tu nie należy doszukiwać się związku z drganiami?