-
Jaki ślub - kiedyś było ,że od zaręcznym ble ble na maxa 1.5 roku (teraz to już nie ma znaczenia )... A oświadczaj się jej - najpierw niech się ona zgodzi to będziesz już razem z nią walczył z jej starszymi , chyba ,że wolisz hard core na maxa i razem z jej starszymi i ją zaskoczyć ....
-
No to mnie pocieszyles :) A i dzieki za gratulacje :cool:
-
Tzn z jej rodzicami nie musze nic walczyc, bo oni sami sa bardzo za... tylko zastanawiam sie jak to powinno wygladac, tzn jak by bylo najbardziej ok :)
-
Ja już raz sie oświadczałem.. :D Mojej eks.. A moja teraźniejsza Pani dostała pierdzionek i mnie na własność w gratisie :P
Tak na serio to nie ma znaczenia miejsce i czas.. Ważny jest dobra atmosfera i zaskoczenie (ale nie zupełne) .. :cool:
-
Hehe Radoshu :) Ja tez się oświadczałem kobiecie z przedrostkiem "ex" i teraz nadal mam spokuj :)
-
Tiaaa... Ten post powinien się znaleźć w dziale, do którego nie każdy ma dostęp, bo cholera wie, jak to ktoś przeczyta... Ja również jako facet po przejściach (rozwód) kiedyś się oświadczałem... A wiec... Dawno, dawno temu... A tak na poważnie, to zabrałem moją eks-małżonkę na wycieczkę do Paryża. Pojechaliśmy na Sylwestra. Wic polegał na tym, że chciałem to zrobić o północy, ale niestety okoliczności... Cóż... Postanowiliśmy ze znajomymi spędzić Sylwka na świeżym powietrzu. Nie na balu, jak wszyscy. Coś 'a la warszawski Sylwester pod Zamkiem czy pod Pałacem. A że chętnych młodych ludzi było więcej, zawieźli nas autokarem na Pola Elizejskie. Przed wyjazdem, na rozgrzewkę, prawie na czczo wypiłem z kolegą 0,7l. Dodatkowo od organizatora wycieczki wypadło jeszcze po szampanie na głowę. Wypiliśmy, a jakże! O północy złożyliśmy sobie tylko życzenia (zapomniałem pierścionka z hotelu). W drodze powrotnej na obwodnicy Paryża powstał gigantyczny korek i spędziliśmy w ciepłym, zawieszonym na poduszkach autobusie ponad 40 min. Nie muszę Wam mówić jak podziałała na mnie taka przejażdżka? Pod hotelem jedyną myślą było, żeby jak najszybciej znaleźć się w objęciach... białego dzbanka. Nie dopchałem się do windy, więc ledwo trzymając fason pobiegłem po schodach... Udało się.
A potem? A potem znalazłem pierścionek i wręczyłem przyszłej małżonce...
Na koniec najlepsze... Rano się obudziłem i ni w ząb nie pamiętałem czy wręczyłem pierścionek czy nie... :D
Wszyscy moi znajomi mają mnie za spokojnego i ułożonego... :) Czasem człowiek robi dziwne rzeczy.
Po tak długim wstępie... serdecznie gratuluję!!! I nie łam się, rodzice i teściowie mogą być poinformowani po fakcie. :)
-
ja tak jak wiekszosc moich znajomych nie wymyslalem za bardzo poprostu poszedlem do mojej zonki dalem pierscionek i juz wiedziala o co chodzi (jakos takie sceny jak z filmu mnie zamulaja) nie wyobrazam sobie obiadu calej rodziny i robienie z siebie pajaca prosic tesciow o zgode. wogole to gdyby nie to ze moja zonka byla juz wtedy w ciazy to pewnie bujal bym sie do tej pory. moj kolega pojechal na zakupy ze swoja przyszla zona ona poszla kupowac sobie jakies ciuchy a on do jubilera kupil pierscionek i w samochodzie bez zadnej cukrujacej gadki powiedzial trzymaj i dal jej pierscionek. ale jezeli chcesz blysnac to niedlugo jest sylwester jedz gdzies w gory na sylwestra i jak juz wyjdziecie ogladac fajerwerki wtedy mozesz sie oswiadczyc podklad bedzie jasne niebo zagadaj z tym ktory bedzie puszczal muzyke zeby specjalnie dla was cos zagral ludzie beda bili brawo bedzie niezle. jeszcze jedna mala rada zastanow sie bo po slubie sie wszystko zmienia.
-
Mojego kumpla ciągle dziewczyna męczyła o ślub to jej powiedział "ehh to chodź juz ***** idziemy sie chajtnąć" i pojechali do Urzędu Stanu Cywilnego - jak dla mnie oryginalny sposób :D
-
A ja mojej dziewczynie mówię żona, mówie ze chce sie chajtnąć itd itp, wiec ehh zaręczyny w toku :D
-
No gratulacje !! :D
Pamiętaj to jak tego nie wymyślisz .... będzie to napewno przeżycie dla Was .... :D