-
a może po prostu siadła Ci końcówka mocy we wzamcniaczu lub jakis kondensator jest zawilgocony i robi robotę, daj do dobrego elektryka niech sprawdzi wydolność końcówek mocy. Sam napisałeś że sprzęt leżał w piwnicy wiec nie wykluczone że coś jest uszkodzone.
-
i przez to pali mi głośniki? suby na bank są zjarane, bo jak ruszam membraną to ledwo ledwo da się wcisnąć i charczy:(
-
No to niekoniecznie zjarane, a uszkodzone mechanicznie.
Niestety, ale ani lanzar max, ani Magnat RX to nie jest cud techniki,a raczej chińska budżetówka
-
no jakby nie patrzeć za taką kasę ciężko kupić coś co zagra tak potężnie jak ten zestaw:) Tym bardziej, że służył mi 5 lat, ale wracając do tematu, spaliło się to, bo faktycznie jest wzmak uszkodzony, czy po przez złe podłączenie RCA do wzmaka czy za dużo basu ustawiłem?
-
ja bym obstawiał że sprzet był poprostu zawilgocony i w momencie właczenia poszła końcówka i tyle
-
wątpię, aby taka była przyczyna, co za różnica piwnica czy bagażnik? taki wzmacniacz jest przystosowany do ekstremalnych warunków:) pamiętaj jeszcze w innym aucie, jak była zima to na wzmiacniaczach był szron i grało nic się nie działo. A tutaj wzmacniacz owszem leżał w piwnicy jakiś czas, ale później aucie jeździł trochę, więc wątpię, że była zawilgocona końcówka i spaliła suby:/
-
więc pozostaje tylko złe podłączenie sprzętu przez co poleciały koncówki, bądź przez przypadek zwarły Ci się kable wyjścia
-
hahahah nie no nie mogę piszesz, że na wzmaku był szron ale wilgoci nie dostał na pewno nie bez jaj wałka sobie z nas roisz wiesz co to szron perfidnie zaniedbaes wzmaka i tyle i zdechl do tego jak sadzisz, że taka marke jaka masz ktos robi na wieczne działanie to sie mylisz niestety zanieś do jakiegoś magika i niech to zdiagnozuje i naprawi
-
szron był na wzmaku,gdy miałem fiata brava, a było to jakieś hmmm 5 lat temu do tej pory wzmak grał dobrze, jedynie coś kombinowałem z kablami RCA poprzez rozgałęźnik i nie wiem czy dobrze wpiąłem te kable, ale przez to chyba nie można uszkodzić suba???