Witam
Wybaczcie, że odgrzewam stary temat ale nie chciałem zakładać nowego a z pewnością doświadczenie jakim się podziele może być dla niejednego pomocne.
Kupiłem E38 w 2012 r. - poprzedni właściciel zmienił 4 tarcze oraz klocki przód tył (Brembo). Hamował świetnie - nie jeździłem autem z lepszymi hamulcami przy tej masie. Od jakiś 4 miesięcy pojawiło się męczące bicie. Dało w kość dopiero na trasie gdzie rozgrzane tarcze przy hamowaniu z większej prędkości aż telepały autem. Rozmawiałem ze znajomym tokarzem - twierdzi, że na tokarce nie uzyskam takiego efektu jak toczenie bezpośrednio na piaście auta. Okazało się, że mój człowiek od prostowania felg robi taką usługę (Zamość - woj. lubelskie)
35 zł / tarcza a toczyłem sam przód (70 zł oś). Niewiele materiału zostało zebrane a efekt - powalający. Mimo starych klocków (80% okładzin) jest jak nowe. A już zastanawiałem się czy nie szukać tarcz choć moje nie są prawie wcale zużyte.
Poniżej filmik z operacji:
http://www.youtube.com/watch?v=6r0uFy-coUU
ps: Spóźnione ale szczerze życzenia wszystkiego co dobre. Sukcesów, pomyślności i Błogosławieństwa. No i jak najmniej awarii, remontów itp.
zdravim P!