Pisalem juz o tym na forum . Ja kupilem taki zestaw za 350 zl , nie mam z nim zadnego problemu . Wiec masz chyba pecha .
P.s Placenie za wachacz ( jeden ) 500 zl to jakis smiech na sali . Oryginalne czesci sa o wiele za drogie .
Wersja do druku
Pisalem juz o tym na forum . Ja kupilem taki zestaw za 350 zl , nie mam z nim zadnego problemu . Wiec masz chyba pecha .
P.s Placenie za wachacz ( jeden ) 500 zl to jakis smiech na sali . Oryginalne czesci sa o wiele za drogie .
Znaczy ze trzeba kupować markowe produkty. Ciekaw jestem jak wyglada sprawa z Teknorot? Czy ktoś z użytkowników forum ma jakieś doświadczenia z ta firmą?
jeśli już nie ma sianka na nówki, masakra jakaś, coś nie tak jest zatem w procesie odlewania tych g z allegro (jednolity materiał).
Rozmawiałem z kolegą, który ma zakład regenerujący wahacze, sam u niego robiłem swoje. Tych chińskich wogóle nie dotyka - potrafią się złamać gdy spadną na ziemię ;(
W lutym tego roku wymieniałem zawieszenie... Po długich namysłach i opiniach na tutejszym forum zdecydowałem się ten właśnie produkt.Na forum pisaliście,że jeżeli już to tylko od tego gościa AREKAUTO. Założyłem komplet wahaczy + łączniki, dwa miesiące pózniej drążek środkowy wraz z końcówkami też firmy TEKNOROT. Od tamtej pory zrobiłem ok. 30tyś.kmCytat:
Zamieszczone przez max mt
byłem miesiąc temu na diagnostyce i nic... Najmniejszego luzu...
pozdrawiam....
I teraz, kolega tuszczu chyba przerwał wszystkie zbędne dewagacje, ja myślę że takie przypadki maja miejsce nawet wsród dobrych firm... ;)
to nie wiedziales ze wszyscy tutaj serwisuja swoje e38 w serwisie??? :faint:Cytat:
Zamieszczone przez technics
tylko ze potem jak czlowiek chce kupic e38 to trzeba ze 100 sztuk obejrzec zeby cos kupic
do e39 kupowalem teknorota za 350 zl za komplet przod i nic sie ie dzialo, wiec o co chodzi
a przestroge zamiescilem tylko po to ze wedlug mnie w tanich wahaczach moze sie cos takiego czesciej zdazyc ze wzgledu na ciecie kosztow np na kontrole
i w moim peknietym wahaczu nie ma w srodku zadnego zuzlu jak ktos pisal, tylko konkretnie wygladajaca stal
znam ludzi ktorzy kupuja uzywane wahacze do e38 i jezdza..... wiec to jest kwestia gustu, ale uwazam ze wywalenie duzo duzo duzo wiecej na oryginalne czesci - lemforder to przesada - auto nie jest nowe, stracilo duzo na wartosci i sam uznaje tansze zamienniki - choc sam tez slyszalem ze dobrym wyjsciem jest regeneracja ich.
co do przypadku - uwazam go za przypadek i raczej jest to wada jednego wahacza a nie wszystkich - skoro inni przejezdzili na nich 30 tys km i nic, aczkolwiek fakt faktem - przy wyzszej predkosci pekniecie takiego wahacza mogloby byc tragiczne w skutkach...
nie sadze zeby wahacze Lemfordera czy Mayle pekaly od przejezdzania powoli przez prog zwalniajajcy... kolega Tuszczu przejechal dopiero 30tys km na tych wahaczach wiec nie wiem dlaczego myslec ze sa dobre. za 10-20 tys km i tak sie pojawi na nich luz i beda do wymiany. W swojej 7er wymienialem wahacze i wszystkie byly jeszcze fabryczne a przebieg w momencie jak wymienialem wynosil 190 tys km ;) moze to zasluga lepszych drog w Stanach ale nie zmienia to faktu ze w Poslce tez powinny wytrzymac grubo ponad 100tys km. na tych za 500zl za komplet to nie zrobisz nawet polowy takiego przebiegu.Cytat:
Zamieszczone przez komando
dla mnie to jest dziwne kupować cale wahacze. przeciez metal sie nie zuzywa, jedyne co to tuleje metalowo-gumowe , które sie wymienia za pomoca prasy hydraulicznej. duzo tańsza naprawa a wahacz bedzie caly czas oryginał . mam kilka busów które maja juz nastukane bo 300 czy nawe 400 tyś km i wymieniam tylko te tulejki , mam pewność ze wahacz mi nie peknie bo nie jest produkowany przez małe chńskie rączki.
Nie sztuką jest posiadać taki samochód, sztuką jest go utrzymać. taki mały offtopic do tego wszystkiego. Jak kupujecie tanie chińskie rzeczy, robione przez little hands, to tak bywa. Sam kiedyś sie nadziałem na to kupiłem żarnik do xenonu zapaliłem go może z 10 razy i padł ;) :hah: