Jak się nazywa murzyn na rowerze?
- złodziej :)))
Wersja do druku
Jak się nazywa murzyn na rowerze?
- złodziej :)))
ariusz, ciekawe, ilu mamy ciemnoskórych na forum ;D
przekonamy sie, jak długo moje auto nie wybuchnie w powietrze ;)
Dopóki stoi w bezpiecznym miejscu....
Niech tam oki co zostanie zatem ;)
Przynajmniej do weekendu:)
W sklepie:
- Jest wódka?
- A jest osiemnaście ukończone?
- A jest koncesja?
- Oj masz, zażartować nie można...
Po nieudanej akcji agent 007 przedstawia się nieznajomemu brodaczowi:
- Bond. James Bond.
- Piotr. Święty Piotr.
- Oszust! Podlec! Wyzywam was na pojedynek!
- Dobrze, szpada czy pistolet?
- Szpada!
- To ja wezmę pistolet.
W autobusie Kowalski pyta Nowaka:
- Czy wiesz jaka jest różnica między papierem toaletowym a rządem?
- Nie mam pojecia.
- Niczym się nie różnią bo jeden i drugi jest do *upy .
Na to z sasiedniego siedzenia wstaje tajniak i pyta:
- To może mi pan powie jaka jest róznica miedzy panem a tym autobusem?
- Nie wiem - odpowiada kowalski.
- Taka, ze ten autobus pojedzie dalej, a pan pójdzie ze mną.
- Ależ prosze pana - mówi Kowalski - ja mówiłem o rzadzie włoskim!
- Weź pan nie pie***! Od lat pracuje w UB i doskonale wiem który rząd
jest do *upy!
Po imprezie:
- Słoneczko...
- Tak, kotku?
- Zrobisz śniadanie, rybko?
- Oczywiście, skarbeńku.
- Jajeczniczkę, rybko?
- Ze szczypiorkiem, pieseczku.
- Ale na masełku, żabciu?
- Nie może być inaczej, misiu.
- Cholera!, myszko!... przyznaj się! Ty też nie pamiętasz, jak mam na imię!
Według najnowszych badań przeprowadzonych przez międzynarodowych
psychologów są dwie główne przyczyny, dla których mężczyźni spędzają
wieczory w knajpie:
1) Nie mają kobiety
2) Mają kobietę
Nałogowy Wędkarz złowił piękną złotą rybkę, a ta przemówiła do niego ludzkim głosem:
- Jestem zaklętą księżniczką, pocałuj mnie a spełnię twoje trzy najskrytsze życzenia.
Wędkarz pocałował złotą rybkę i po chwili stanęła przed nim cudowna atrakcyjna księżniczka.
- Jakie są twoje trzy życzenia?
- Mam tylko jedno życzenie, ale trzy razy!
Na targu baca sprzedawał gadającego psa. Turysta nie bardzo wierzył, że pies potrafi gadać.
- Pewnie, ze potrafię - wtrącił się do rozmowy pies. - To nawet sprawiło, że przez pewien czas pracowałem dla MI-5 jako szpieg... Wie pan, nikt nie sądził, że pies potrafi mówić i rozumieć, co się przy nim mówi, Rejewski, Różycki i Zygalski cos tam liczyli, ale gdybym nie podsłuchał rozmowy pewnych niemieckich oficerów i nie zdradził ich tajemnic, Enigma do dziś pozostałaby zagadką... No, a po zakończeniu służby pracowałem trochę jako tłumacz, potem emeryturka, dzieci, stabilizacja...
- Baco, wy na pewno sprzedajecie tego psa?
- Tak.
- A za ile?
- Za 10 złotych.
- Takiego psa??!
- A bo on takie głupoty pierdoli...
http://www.youtube.com/watch?v=QniDZy1jF0U
Wersja dla leniwych - mamy to już w wersji pisanej :P
nie no to pojechales... jakas rekompensata sie nalezy.. juz prawie to zdjela :621:Cytat:
Zamieszczone przez szczurek
http://www.go-mrav.com/slike/pictures/fishingbuddy.jpg
http://www.go-mrav.com/slike/pictures/wedding.jpg
http://www.go-mrav.com/slike/pictures/bebapivo.jpg
http://www.go-mrav.com/slike/pictures/100m_finish.jpg
http://www.go-mrav.com/slike/pictures/freitagsgebet.jpg
http://www.go-mrav.com/slike/pictures/vjeverica.jpeg
http://www.go-mrav.com/slike/picture...il-Message.jpg
http://www.go-mrav.com/slike/pictures/badtiming.jpeg
http://www.go-mrav.com/slike/pictures/ubojica.jpg
http://www.go-mrav.com/slike/pictures/mis.gif
http://www.go-mrav.com/slike/picture...wards7vt11.jpg
http://www.go-mrav.com/slike/pictures/Maakplee.gif
http://www.go-mrav.com/slike/pictures/fotka.jpg
Dwie blondynki chciały zdobyć nagrodę Nobla. Jedna wpadła na genialny pomysł:
- No to może polecimy na Słońce?
Druga odpowiada:
- No coś ty głupia, spalimy się.
- To polecimy w nocy.
Przychodzi baba do lekarza-ortopedy isię żali że jej dłonie rosną.
Lekarz na to :
- proszę wyłożyć dłonie na biurko, rozprostować palce.
Kobieta zrobiła, a lekarz ogląda, bada...i nic. Na to mówi:
- Proszę pani, dłonie ma pani proporcjonalne, wszystko w porządku. Proszę spojrzeć, moje są dużo większe.
- No ale panie doktorze, od jakiegoś miesiąca mi na prawdę dłonie zaczęły rosnąć!
-Ale jak to??? - pyta zdziwiony doktorek - Po czym pani tak twierdzi?
-A bo widzi pan doktorze. Zawsze jak brałam interes męża w łapy, to mi jeszcze troche za palce wystawał, niedawno już mniej. A wczoraj jak go objęłam w dłonie, to .... o la boga, łapy mi rosną !!!
Rozmowa dwóch żonatych facetów:
- Stary, ja to już zapomniałem co to jest sex.
- Tez bym zapomnial, gdyby zona nie spala z otwartymi ustami.
Mistrz drugiego planu :)
http://www.youtube.com/watch?v=9OE4T1so8wY&feature=fvw
To jest najlepsze!
http://www.youtube.com/watch?v=41qqdmOCRNM
Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie...
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki....
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
Na to dziecko :
-...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają..... weszły!.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach.
http://archi.inosak.org/imgdb/item825677211_1.html
mam dwie zapalniczki do tego dokladam taki rozgaleznik na 4 czyli mam 8 wejsc zapalniczkowych . kupuje 8 takich biocostam liczac srednio 20% z jednego ??? hm bede jeździc za darmo, albo w moim baku bedzie wiecej paliwa :) nie jestem pewien tylko z ta klimatyzacja. czy to urzadzenie odgrzybi mi klime??? no i oczywiscie moc silnika . mam nadzieje ze chociaz z 5% z jednego neo wyjdzie. co wy o tym sadzicie??? opłaca sie zakupic taki zestaw??? moze bedzie taniej jak wezme wieksza ilosc :) :D :D
http://www.youtube.com/watch?v=cNkp4QF3we8
Pozdrowienia dla rodziców:)
Myśle że warto ich kupić więcej, dobrze ze w E38 jest gniazdo zapalniczki równiez z tyłu - do 2ch więcej wejdzie :DCytat:
Zamieszczone przez szczurek
Trzy najbardziej znane słowa na świecie:
Made in China ;D
Dwaj kolesie, Roman i Gwidon, nagrzali się, jak wory. Pochlali i usnęli.
Roman budzi się rano.
- Hehehe, jak usnąłeś, to cię dymnąłem. 1:0 dla mnie - mówi Gwidon.
Zasmucił się Romek i z nerwów zaczął pić razem z Gwidonem. Znów
pochlali i usnęli. Gwidon budzi się rano.
- Hehehehe, ja usnąłeś i ja cię dymnąłem. Remis, 1:1 - śmieje się Romek.
- Kuźwa, ja wtedy żartowałem! - płacze Gwidon.
- Cóż, no to wygrywam...
-Czemu się z nią pokłóciłeś?
-Poprosiła żebym zgadł ile ma lat
-No i?
-Zgadłem...
Do McDonalda wchodzi małżeństwo około 90-cio letnich staruszków.Babcia siada przy stoliku a dziadek idzie zamówić zestaw:pepsi,hamburger i frytki.Dziadek siada przy stoliku,bierze dwa kubeczki i nalewa do nich pepsi równiutko po połowie,następnie bierze frytki i robi z nich dwie równiutkie porcje,następnie bierze nożyk i kroi hamburgera równiutko na pół.Całą sytuację obserwuje student.Żal mu się ich zrobiło,podchodzi i mówi:
-Przepraszam że przeszkadzam ale może kupić państwu drugi taki zestaw?
-Bardzo panu dziękujemy ale jesteśmy małżeństwem od 70-ciu lat i my od zawsze się wszystkim po równo dzielimy.
Student odchodzi ale zauważa że babcia siedzi cichutko a dziadek się zajada.Podchodzi znowu i pyta:
-Dlaczego pani nie je?
Babci na to:
-Czekam na zęby...
Idzie zajączek przez łąkę i widzi misia jedzącego czekoladę.
-Cześć misiek..
-Cześć.
-Co robisz?
-Jem czekoladę.
-A czemu ona tak śmierdzi?
-Bo jem ją drugi raz..
Czernobylski las. Przez ostępy, głośno tupiąc, przedziera się Czerwony Kapturek - około trzech metrów wzrostu, bary szerokie na dwa metry, dwudniowy zarost na twarzy, dwa grube warkocze. Na spotkanie jej, jak to w bajce, wyszedł wilk - maleńki, wychudzony,
zabiedzony, oczy wielkie ze strachu.
Czerwony Kapturek basem:
- A ty, tego... co... pierożki chcesz mi zabrać?
Wilk, trzęsąc się ze strachu:
- Nnnnie...
Kapturek groźniej:
- A co, zgwałcić może chcesz?
Wilk, przysiadając ze strachu:
- Nnnnie... Nnnnoo ccco ttyyy...
Czerwony Kapturek, zadzierając spódnicę:
- No masz, chociaż obciągnij.
Pędzi stado plemników przez ciemny tunel ku swojemu przeznaczeniu. Wszystkie trzymają się w kupie, tylko jeden słabiutki, opadający z sił odstaje z tyłu. Widząc, że nie ma już szans w wyścigu, krzyczy do pozostałych:
- Panowie, jesteśmy w dupie!
Usłyszawszy to, wszystkie jak jeden mąż zatrzymują się i z niesmakiem zaczynają płynąć z powrotem, a ten jeden powolutku płynie dalej mamrocząc pod nosem:
- I tak się rodzą intelektualiści...
Pani w szkole pyta Jasia:
- Jasiu, jakie jest najszybsze zwierzę na świecie?
- Gepard, proszę pani.
- A najszybszy ptak?
- Ptak geparda.
Bandyta wchodzi do banku, kradnie pieniądze z kasy po czym podchodzi do jednego z klientów i pyta:
- Widziałeś co zrobiłem?
- Tak i mam zamiar zadzwonić na policję.
Złodziej przyłożył mu pistolet do głowy i go zastrzelił. Podszedł do następnego klienta z tym samym pytaniem na co ten odpowiada:
- Nic nie widziałem i nic nie słyszałem, ale moja żona widziała.
Ranek. Warszawa. Dwupokojowe mieszkanie na Ursynowie. Małżeństwo o 7-letnim stażu szykuje się do pracy.
- Kochany, pomóż...
- Sama nie możesz?
Żona wygina się, rękami wykonuje śmieszne figury, aby zapiąć biustonosz.
- No i co ty robisz?! - ruga ją mąż. - Kto tak robi? Stanik zapinasz z przodu. Później przekręcasz, wkładasz cycki i naciągasz ramiączka.
- Kochany, skąd ty to, *****, wiesz?!
- Eeee... hmmm... skąd...? Koledzy... opowiadali... w bibliotece...
Dziewczyna z chłopakiem wpadli do pubu na parę drinków. Siedzą, dobrze się bawią, i nagle ona zaczyna mówić o nowym drinku. Im więcej o nim mówi, tym bardziej się podnieca i w końcu namawia chłopaka, aby zamówił sobie takiego drinka. Chłopak się zgadza. Barman podaje drinka i umieszcza na stole następujące składniki: solniczkę, kieliszek śmietankowego likieru Baileys oraz kieliszek soku z limonki.
Chłopak patrzy na składniki z głupią miną, więc dziewczyna mu tłumaczy: Po pierwsze, sypiesz trochę soli na język, po drugie, wypijasz kieliszek Baileya i trzymasz w ustach, a następnie zapijasz wszystko sokiem z limonki. Brzmi niezbyt apetycznie, ale on pragnie pokazać, że jest prawdziwym mężczyzną: Sypie sól na język - słone, ale OK. Dalej idzie likier - gładki, aromatyczny, bardzo przyjemny... Wporzo! W końcu bierze kieliszek z limonką... W pierwszej sekundzie uderza go w podniebienie ostry smak soku z limonki, w drugiej sekundzie Baileys się zwarza, w trzeciej-słono-zwarzono-gorzki smak daje mu w przełyk. To wywołuje,oczywiście, odruch wymiotny, ale nie chcąc sprawić dziewczynie przykrości, przełyka z trudem. Kiedy udaje mu się opanować, obraca się do dziewczyny i pyta: - Jak sie ten cholerny drink nazywa ?
- "Zemsta za Loda" ......."
Pewien gość, właściciel sklepu, bardzo nie lubił Chińczyków. Pewnego dnia przyszedł do niego Chińczyk i pyta:
- Ma Pan Whiskas? Potrzebuję go dla mój kot.
- A gdzie masz tego kota? - pyta sprzedawca.
- No ja kot zostawić w domu, ja go nie brać ze sobą do sklep.
- To jak go przyniesiesz, to ja ci sprzedam ten Whiskas.
Chińczyk rad nie rad poszedł po kota do domu, a gdy wrócił otrzymał Whiskas. Dwa dni później przychodzi ponownie, ale tym razem prosi:
- Ja chcieć kupić Pedigripal dla mój pies.
Sprzedawca pyta:
- A gdzie masz tego psa? Bez niego ci nic nie sprzedam!
Chińczyk oburzony:
- Ja nie chodzić z pies na zakupy!
- Bez psa nie wracaj! - burknął sprzedawca. Tak się i stało, po przyjściu z psem, Chińczyk otrzymał swój Pedigripal. Następnego dnia Chińczyk przychodzi do sklepu z dużą papierową torbą i mówi do sprzedawcy:
- Pan tu włożyć ręka.
- A po co?
- Pan włożyć
Sprzedawca wkłada rękę do torby, a Chińczyk mówi:
- Pan pomacać! Miękkie?
- No tak...
- Ciepłe?
- No tak...
Na to Chińczyk uprzejmym głosem prosi:
- Ja chcieć kupić papier toaletowy!
;D ;D ;D ;D ;D ;D
To już dosyć stare, ale fajne i może nie wszyscy znają:
Pierwszego dnia szkoły, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia nowego ucznia amerykańskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii.
Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie, czyje to są słowa:"Dajcie mi wolność albo śmierć"
W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi:
- Patrick Henry, 1775 w Filadelfii.
- Bardzo dobrze Suzuki.
A kto powiedział:"Państwo to ludzie, ludzie nie powinni więc ginąć" znowu wstaje Suzuki:
- Abraham Lincoln, 1863 w Waszyngtonie.
Nauczycielka spogląda na uczniów z wyrzutem i mówi:
- Wstydźcie się. Suzuki jest Japończykiem i zna amerykańską historię lepiej od was!
W klasie zapadła cisza i nagle słychać czyjś głośny szept:
- Pocałuj mnie w dupę pieprzony Japończyku
- Kto to powiedział? - krzyknęła nauczycielka, na co Suzuki podniósł rękę i bez czekania wyrecytował:
- Generał McArthur, 1942 w Guadalcanal, oraz Lee Iacocca, 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze.
W klasie zrobiło się jeszcze ciszej i tylko dało się usłyszeć cichy szept:
- Rzygać mi się chce...
- Kto to był? - wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiedział:
- George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu.
Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstał i powiedział:
- Obciągnij mi druta!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem:
- To już koniec. Kto tym razem?
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Białym Domu - odparł Suzuki bez drgnienia oka.
Na to inny uczeń wstał i krzyknął:
- Suzuki to kupa gówna!
Na co Suzuki:
- Valentino Rossi po Grand-Prix Brazylii formuły 1 w Rio de Janeiro w 2002 roku.
Klasa już całkowicie popada w histerię, nauczycielka mdleje, gdy otwierają się drzwi i wchodzi dyrektor:
- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem.
Na co odpowiada Suzuki:
- Premier Jarosław Kaczyński do wicepremiera Andrzeja Leppera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2007 roku.
Zasady gry w golfa sypialnianego.
===============================
1. Gracz musi posiadać własny sprzęt: kij i dwie piłki.
2. Gra na polu rozpoczyna sie po otrzymaniu zezwolenia od własciciela dołka.
3. W odróżnieniu od golfa trawiastego w golfie sypialnianym grajacy ma wprowadzić kij do dołka a piłki pozostają na zewnatrz.
4. Regulaminowy sprzęt ma posiadać twardy trzonek. Właściciel dołka posiada prawo sprawdzenia twardości trzonka kija przed
rozpoczeciem gry.
5. Własciciel pola ma prawo ograniczenia długości kija w celu unikniecia uszkodzenia dołka.
6. Zasada gry jest wprowadzenie kija jak najwieksza ilość razy aż do momentu, gdy własciciel pola bedzie zadowolony i tak grajacy jak i właściciel pola uznaja grę za zakończoną. Nie uzyskanie pozytywnego rezultatu może spowodować, ze grający nie uzyska w przyszłosci zezwolenia do gry na danym polu.
7. Za sprzeczne z dobrymi zasadami uważa sie rozgrywanie dolka niezwłocznie po przybyciu na pole. Doświadczeni gracze
poświecają znaczna ilość czasu na podziwianie pola. Specjalnie dużo uwagi przyciagają zwłaszcza wspaniale ukształtowane
wzgórza.
8. Ostrzega sie grajacych przed opowiadaniem włascicielowi pola, na ktorym aktualnie ma być gra o innych polach, na ktorych
grajacy grał lub gra regularnie. Wyprowadzony z równowagi własciciel pola może uszkodzić sprzęt gracza.
9. Na wszelki wypadek gracz powinien byc zaopatrzony w odpowiednia odzież gumową.
10. Gracz winien zawsze dokladnie sprawdzać czy jego czas gry jest właściwie ustalony, zwłaszcza gdy gra ma sie odbyć na polu po raz pierwszy. Znane sa przypadki zdenerwowania graczy, którzy stwierdzili, ze inny gracz gra na polu uznanym przez nich za ich własne.
11. Każdy gracz powinien wiedzieć, że pole nie zawsze jest dostepne do gry. Niektorzy gracze czuja sie niezadowoleni jeżeli
stwierdzą, że pole czasowo nie nadaje sie do gry. Zaawansowani gracze stosują w tym przypadku grę alternatywna.
12. Gracz winien otrzymać jednoznaczne zezwolenie własciciela pola do gry na tylnym dziewiatym dołku.
13. Regulamin zaleca powolną grę, grajacy musi jednak być przygotowany do szybszego tempa gry, przynajmniej okresowo, jeżeli takie będzie życzenie własciciela pola.
14. Zagranie gry kilka razy w czasie tego samego meczu jest porównywalne z "Hole In One" w golfie trawiastym i uchodzi za majstersztyk.
PROMOCYJNA lekcja języka angielskiego (dla początkujących) dla wyjeżdżających do Bronxu.
Jak się chce zamówić coca-colę trzeba powiedzieć GIMI E KUK
Jak się chce zamówić kawę i ciastko to się mówi KOFI EN DUNAT
Jak się przytrzaśnie palec w drzwiach należy powiedzieć FOK
Jak się w sklepie zobaczy coś bardzo drogiego należy powiedzieć FOK
Jak się jest ofiara napadu w Bronxie (albo i gdzie indziej) należy powiedzieć FOK
Jak się mija wspaniałą dziewczynę na ulicy, to się mówi UATA FOK
Jak się chce z nią przespać, należy jej powiedzieć AJ UANA FOK UIZ JU albo HAJ KEN AJ FOKJU
Jeśli ktoś na ciebie krzyczy używając słowa FOK należy odpowiedzieć FOK JU TU
Jak się zgubi portfel z dokumentami, należy powiedzieć policjantowi AJ LOST MAJ FOKIN PEJPERS
Jak się szuka taksówki należy zapytać HAU TU GET A FOKIN KAB
Jak coś nie działa, należy powiedzieć FOK ZAT SZIT
Jak ktoś cię denerwuje należy zapytać ARJU FOKIN MI?
A jak to nie działa to UAT DA FOK JU UONT?
Kiedy staruszka prosi nas o przeprowadzenie na druga stronę jezdni odpowiadamy jej tak: (w nawiasach kwadratowych tłumaczenie na polski) AR JU FOKIN STJUPI BICZ ? [ależ oczywiście]
GIMI E KILO FOKIN EJPLS, MODOFOKA [poproszę kilogram tych pięknych jabłek, panie sprzedawco]
Gdy kierowca autobusu chce od nas bilet AR JU FOKIN KREJZI ESHOL? [tak, zaraz go pokażę]
Gdy stoimy w korku i inni kierowcy na nas trąbią: UAN MOR UORD END IJL GET JOR FOKIN ES AUT FROM DA KA END FOK UP HIR JU NESTI MODOFOKIN BICZ [niech pani się nie denerwuje bo to i tak niczego nie przyspieszy]
W sklepie , gdy reklamuje wadliwy towar: SZIT MEN, JU EW SOLD MI A SOME FOKIN SZIT, JU DEMBES FOKIN MODOFOKO SZITTY DIK. [sprzedał mi pan przeterminowane konserwy]
Gdy skaleczymy się w palec, np. nożem OULI SZIT, FOK FOK FOK FOK! FOOOK! [a niech to ! do licha !]
Gdy bezdomny czarnoskóry żebrak prosi nas o pieniądze: GET DA FOK AUT OF HIR BIFOR ILJ FOKIN KICK JO MODOFOKIN SZIT ES JU FOKIN NIGER [pozwól, ze spojrzę czy mam jakieś drobniaki w kieszeni]
Z życia wzięte:
Przychodzi koleś do Mc Donalda i zamawia zestaw.
- Czy chce Pan powiększone frytki? - pyta sprzedawczyni.
- Powiększone frytki?! To można tak?
- Oczywiście - odpowiada z politowaniem babeczka.
- Rewelacja, to ja poproszę te powiększone frytki.
Po chwili koleś dostaje zestaw z frytkami. Podnosi jedną z nich, ogląda pod światło badawczym wzrokiem i oznajmia z kamienną twarzą:
- Przepraszam ja zamawiałem powiększone frytki...
- No tak, to są powiększone...
- Nie, ta frytka jest normalna...
- No tak, bo powiększone, to chodzi o to, że one nie są większe, tylko ma Pan ich więcej...
- Proszę Pani, czy jakby chciała sobie Pani cycki powiększyć, to by sobie Pani dorobiła trzeciego?
KOMISJA W SZPITALU NA ODDZIALE UROLOGII.
PRZECHODZĄC PRZEZ JEDNĄ Z SAL KOMISJA WIDZI KILKU MASTURBUJĄCYCH SIĘ FACETÓW OK. 50-TKI
-CO TU SIĘ DZIEJE?
-W TEN SPOSÓB LECZYMY ICH Z PROSTATY - ODPOWIADA LEKARZ
IDĄ DALEJ I W NASTĘPNEJ SALI WIDZĄ KILKU FACETÓW OK 50-TKI A Z NIMI KILKA MŁODYCH LASEK, KTÓRZY UPRAWIAJĄ DZIKI SEX, ORGIA NA CAŁEGO!!!
-A TU CO SIĘ DZIEJE? - PYTA KTOŚ Z KOMISJI
-W TEN SPOSÓB LECZYMY ICH Z PROSTATY- ODPOWIADA LEKARZ
- JAK TO? JEDNA CHOROBA A DWIE JAKŻE ODMIENNE METODY LECZENIA?
-TAK. BO TAMCI LECZĄ SIĘ NA NFZ , A CI PRYWATNIE
Evan, :D zajefajne.
Mąż z żoną leżeli wieczorem w łóżku. Mężowi zachciało się pić, a że leżał od ściany, zaczyna powoli przechodzić przez żonę. Ta sądząc, że mąż ma ochotę na seks, mówi:
- Zaczekaj, mały jeszcze nie śpi.
Po trzech minutach mąż ponownie próbuje przejść przez żonę, bo nadal męczy go pragnienie.
- Mówiłam ci: zaczekaj, bo mały jeszcze nie śpi.
Mąż wytrzymuje jeszcze chwilę, a potem wstaje delikatnie, żeby nie przeszkadzać żonie i nie budzić dziecka. Idzie do kuchni, odkręca kran i stwierdza, że nie leci woda. Sprawdza w czajniku - wody też nie ma. W końcu wyciąga z lodówki szampana. Żona słysząc huk otwieranego szampana, woła:
- Co ty tam robisz?!
Na to dziecko:
- Nie chciałaś mu dać dupy , to się zastrzelił!
Pewien facetprzez kilka lat miał kochankę, Włoszkę.
Pewnej nocy oświadczyła mu, że jest w ciąży. On nie chcąc zrujnować swojej reputacji małżeństwa, dał jej sporą sumę pieniędzy, aby wyjechała do Włoch i tam urodziła dziecko, aby uniknąć skandalu.
Zaproponował również płacenie alimentów do 18 roku życia na dziecko.
Ona się zgodziła, ale spytała:
-Jak mam przesłać Ci wiadomość, kiedy dziecko się urodzi?
-Aby utrzymać wszystko w sekrecie, wyślij mi pocztówkę na mój adres domowy, z jednym tylko słowem "spaghetti", wtedy zacznę słać Ci alimenty na utrzymanie dziecka.
I ona wyjechała...
Po około 9 miesiącach facet wieczorem wraca do domu z pracy, a tu żona mówi:
-Dostałeś jakąś bardzo dziwną kartkę pocztową, nic nie rozumiem co to za kartka.
Maż na to:
-Daj mi tękartkę, zobaczę co to?
Żona dała mężowi kartkę bacznie go obserwując. Mąż zaczął czytać pocztówkę,zbladł jak ściana i... zemdlał...
Na kartce było napisane:
spaghetti,spaghetti, spaghetti, spaghetti, spaghetti trzy porcje z kulkami mięsnymi, dwie bez. Wyślij więcej sosu .....
Nie mogę..... też bym zemdlał ;D ;D ;D ;DCytat:
Zamieszczone przez monia toma
Małżeństwo pojechało do szpitala, gdyż zbliżał się termin porodu. Kiedy dotarli na miejsce doktor powiedział im, że wynaleziona została nowa maszyna, która jest w trakcie testów i mogą spróbować ją wykorzystać. Maszyna ta przenosi część bólu kobiety na ojca dziecka.
Małżeństwo powiedziało ok., że chcą spróbować. Lekarz zasugerował, żeby spróbować z 10% bólu, bo to i tak będzie za dużo dla ojca... Zaczął się poród, facet, mówi, że jest ok. i może wziąć na siebie więcej bólu. Lekarz ustawił na 20% i cały czas spoko, więc zmienił na 50 % i w końcu na 100%. Mężczyzna zniósł to bardzo dobrze, a kobieta urodziła bez bólu. Wracają do domu, a na wycieraczce leży martwy listonosz...
Cychol :what: :what: :what:
Oj pojechałeś i to ostro. Tylko tak dalej. :D