hehe nom :) może troszkę niesmaczne mimo, że katolik ze mnie nie najlepszy ale kabaret niezły :) zaraz przypomina mi się kabaret Neonówka i ich numer Polacy w niebie ;DCytat:
Zamieszczone przez joe white
Wersja do druku
hehe nom :) może troszkę niesmaczne mimo, że katolik ze mnie nie najlepszy ale kabaret niezły :) zaraz przypomina mi się kabaret Neonówka i ich numer Polacy w niebie ;DCytat:
Zamieszczone przez joe white
Dwóch facetów po długiej nocy spędzonej w barze nad ranem wsiada do samochodu. Po kilku minutach w okno pasażera stuka stary mężczyzna.
- Zobacz, w oknie jest duch! - krzyczy pasażer.
Kierowca dodaje gazu, ale twarz nie znika. Przerażony pasażer otwiera okno i pyta:
- Czego chcesz?
- Macie może papierosy? - pyta stary mężczyzna.
Pasażer rzuca przez okno paczkę i krzyczy do kierowcy zamykając ze strachem okno:
- Przyspiesz!
Kilka minut później uspokojeni zaczynają śmiać się i żartować z poprzedniego strachu. Nagle w oknie znów pojawia się ta sama twarz.
- To znowu on! - krzyczy pasażer. Otwiera okno i drżąc ze strachu pyta:
- Tak?
- Macie ognia? - dopytuje się stary mężczyzna.
Pasażer wyrzuca zapalniczkę przez okno i krzyczy:
- Przyspiesz jeszcze!
Kierowca wciska gaz do podłogi, straszliwa twarz znika z okna. Pasażer z kierowcą powoli dochodzą do siebie po spotkaniu z duchem, kiedy w oknie znowu pojawia się postać tego samego starego mężczyzny. Przerażony pasażer otwiera okno i pyta:
- Co znowu?
- Może pomóc wam wyjechać z tego błota?
Przeczytałem w necie ostatnio taki kawał... musiałem:)))
Michael Jackson płynął statkiem ze 100 osobową grupą skautów, gdy nagle statek zderzył się z górą
lodową i zaczął tonąć. Kapitan zakrzyknął:
- Toniemy! Wszyscy opuścić statek!!
Michael zapytał:
- A co z dziećmi??
Kapitan odpowiedział:
- Pieprzyć ich!
Michael rozejrzał się zapałem:
- Mamy na to czas?
"Jezus z Mojżeszem poszli sobie popykać w golfa. Stanęli na polu, Jezus ustawił
piłeczkę, pacnął i poleciała na środek jeziora. Pływa sobie na wodzie. Jezus
niewiele myśląc poszedł po wodzie do piłeczki, uderzył i wpadła do dołka. W
tym momencie do grających podszedł staruszek i zapytał czy może się dołączyć.
- Jasne - odpowiedzieli razem - Twoja kolej będzie po Mojżeszu.
- Ok - zgodził się starzec.
Mojżesz ustawił piłeczkę, uderzył, piłka poleciała na środek jeziora i
zatonęła. Mojżesz rozstąpił wody, podszedł do piłeczki, uderzył i wpadła do
dołka. Nadeszła kolej na staruszka. Ustawił, uderzył.
Piłka poleciała na środek jeziora i zatonęła. Przepływająca ryba złapała w
pyszczek piłkę i odpłynęła. Zobaczył do z góry orzeł, zanurkował, złapał rybę i
odfrunął. Leciał z rybą w szponach. Gdy przelatywali nad dołkiem ryba wypuściła
z pyszczka piłeczkę, która trafiła wprost do dołka.
Mojżesz popatrzył na Jezusa z wyrzutem i powiedział:
- Z twoim starym to się nie da grać! "
:)
na pogrzebie dwóch facetów plotkuje:
- Ten twój kolega to ma szczęście! Dwie żony już pochował.. ponoć struły się
grzybami, a teraz trzeci raz owdowiał...kurde ale farciarz!
- No..farciarz... ale wiesz?- tym razem to był uraz czaszki.
- Tak słyszałem... Myślę że nie chciała jeść grzybów! hehehe...
Pan Bóg i Św. Piotr ogłosili przetarg na budowę bramy niebiańskiej. Pierwszy
zgłosił się Arab.
- Masz projekt? - pyta Bóg.
- Mam - odpowiada Arab.
- Masz kosztorys?
- Mam.
- To ile Ci wyszło?
- 900 milionów.
- A dlaczego aż tyle?
- No cóż, 300 mln na materiały, 300 mln na robociznę, 300 mln zysku.
- Dobra, dziękujemy, odezwiemy się jak podejmiemy decyzję - mówi św. Piotr.
Następny wchodzi Niemiec.
- Masz projekt? - pyta Bóg.
- Mam - odpowiada Niemiec.
- Masz kosztorys?
- Mam.
- To ile Ci wyszło?
- 1,5 miliarda.
- A dlaczego aż tyle?
- No cóż, 500 mln na solidne niemieckie materiały, 500 mln na rzetelną niemiecką
robociznę no i 500 mln zysku.
- Dobra, dziękujemy, odezwiemy się jak podejmiemy decyzję - mówi św. Piotr.
Następny wchodzi Polak.
- Masz projekt? - pyta Bóg.
- Nie - odpowiada Polak.
- Masz kosztorys?
- Nie.
- A ile chcesz za robotę?
- 3 miliardy 900 milionów.
- Skąd Ty wziąłeś taką kwotę?!?!?!?!
- No cóż, miliard dla Pana Boga, miliard dla Św. Piotra, miliard dla mnie, a za
900 mln arab zrobi bramę.
my to mamy łeb do interesów ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D
Przychodzi gosc do salonu tatuazu i mowi do faceta co robi tatuaze zeby mu na fiucie wytatuowal czerwone ferrari dla dziewczyny. Ten zdziwiony patrzy na niego i pyta
- Czy napewno dla dziewczyny?
On na to
- No dobra dla chlopaka.
Na to sie odzywa facet od robienia tatuazy
-No to elegancko, w takim razie ja Panu jeszcze gratis doloze na jadrach takie dwa duze kola od kombajna.
Gosc zdziwiony na to
-No ale k.urwa po co?
-Jak to po co? Na wypadek gdyby Ferrari zakopalo sie w gownie :D
Przypomniałeś mi stary dowcip o tatuażu na fiucie- pewnie go znacie..więc tytułem przypomnienia:
Kolesiowi zachciało się lać to poszedł do miejskiego klopa. Patrzy a tam rosły murzyn leje sobie.. no to se stanął przy nim i też leje.. Ciekawość nie wytrzymała więc patrzy dyskretnie na murzyńskiego fiuta..i co widzi? Szok! wytatuowane dwie litery! W i Y zupełnie tak samo jak u mnie! no to ośmielony tym faktem zagaduje:
- HmmHmm.. widzę że ma pan na imię Willy..
-Nie, dla czego?
- Yyyy no...no..bo ma pan wytatuowane te litery... zupełnie jak u mnie.. Ja też mam na imię Willy i kazałem sobie to imię wytatuować na fiucie.... no.. i taki efekt jest gdy jest w stanie zwisu to skóra się kurczy i widać tylko pierwszą i ostatnią literę....
- Ja sobie kazałem wytatuować: " Welcome too Jamajka ewerybody".... spadaj!
(...)
Welcome to Jamaica, and have a nice day :))
no co ty...są takie fiuty????Cytat:
Zamieszczone przez ariusz
:hah:
To ja dodam coś od siebie.
Plaża naturystów. Z wody wychodzi murzyn. Sprzęcicho dynda mu między kolanami. Wszyscy się na niego gapią. Nagle murzyn nie wytrzymuje :
- No co się tak gapicie, każdemu w wodzie się kurczy.
Dlaczego Mojżesz przeprowadził żydów przez morze?
Bo wstydził się iść z nimi przez miasto.
:]
Wiesiu zartujesz...??? nie pamietasz na zlocie??? ;DCytat:
Zamieszczone przez Wiesław
No to pieknie sie dzieje w naszym gronie;)Cytat:
Zamieszczone przez szwed_kaskader
a kto kogo gilał?;)
cos zwiazanego ze smiercią majkiela dżiaksona
Wpada mąż do domu i włącza telewizor.
- Zaraz się zaczyna mecz - mówi podniecony do żony.
- Ale wynik podawali w radiu - odpowiada żona.
- To nic, nie mów mi.
- Ale ja znam wynik... szkoda Twojego czasu , powiem Ci a ty byś skosił trawę..
- Proszę cię, daj spokój, nie mów mi.. nic nie rozumiesz...kobieto!
- No dobrze - mówi żona - jak ci tak zależy to nie powiem, ale uważam że tracisz czas bo i tak nie zobaczysz ani jednej bramki...
Dave wchodząc do baru zauważył Johna siedzącego przy stoliku uśmiechniętego od ucha do ucha.
- John, coś ty taki zadowolony?
- Wczoraj woskowałem łódź, tylko woskowałem... i nagle podeszła do mnie ruda piękność... mówię Ci, stary... z taaakim biustem. Stanęła i spytała: "Mogę popływać z Tobą łodzią?" Powiedziałem: "Pewnie, że możesz." Wziąłem ją więc ze sobą, Dave. Odpłynęliśmy dość sporo od brzegu. Wyłączyłem silnik i mówię do niej: "Albo sex, albo płyniesz do brzegu wpław." I wiesz co, stary? Ona nie umiała pływać, Dave. Rozumiesz? Nie umiała pływać!
Nazajutrz Dave wchodzi do baru i widzi Johna jeszcze bardziej zadowolonego niż wczoraj.
- Widzę, że humor Cię nie opuszcza...
- Ech, stary... muszę Ci opowiedzieć... woskowałem wczoraj łódź, tylko woskowałem... i podeszła superblondyna, z ... no wiesz... z taaakim biustem... Spytała, czy może popływać ze mną łodzią. "Jasne" - mówię. Odpłynąłem jeszcze dalej niż ostatnio. Wyłączyłem silnik i mówię do niej: "Albo sex, albo płyniesz do brzegu wpław." Stary... nie umiała pływać, ta też nie umiała pływać!!
Parę dni później w znanym już nam barze Dave znowu spotyka Johna, tym razem jednak widzi, że John sączy piwko i popłakuje.
- Hej, John, coś Ty dzisiaj dla odmiany taki smutny?
- Ech, Dave, wczoraj znowu woskowałem swoją łódź, wiesz, tylko woskowałem... i nagle staje przede mną ponętna brunetka... piersi... stary! Taaakie miała. No i pyta, czy może popływać ze mną łodzią. Więc jej mówię: "Jasne, że możesz." Popłynęliśmy daleko, jeszcze dalej niż poprzednio... Wyłączyłem silnik, popatrzyłem na jej biust i powiedziałem: "Albo sex, albo płyniesz wpław do brzegu." Ona ściągnęła figi... Dave!!! Ona miała członka! Miała ogromnego członka, stary! A ja... ja nie umiem pływać. Rozumiesz? Nie umiem pływać!!!
;D ;D ;D ;D ;D
O szit! :x
Ono mialo ptaka! ;D ;D ;D
Wpada do banku facet z kominiarką na głowie, pistolet w ręku, obezwładnił ochroniarzy, reszta ludzi leży na ziemi, podchodzi do kasjerki - Dawaj pieniądze !!!! - Ale nie mam odpowiada kobieta - Dawaj pieniądze albo Ci łeb odstrzelę !!!! - Ale Pan się pomylił - z zaciśniętym gardłem mówi kobieta - To nie jest zwykły bank tylko bank spermy !!!! nie mamy tu pieniędzy - Tak, a co tu macie wrzeszczy napastnik - Lodówkę w której jest sperma - To prowadź Podchodzą do lodówki kobieta otwiera a tam pojemniczki ze spermą. Gosćiu tak patrzy na nią to na te pojemniczki i z dzikością w głosie i oczach do niej - Pij !!! - Nie będę piła - Pij bo Cie zabiję!!!!!!! Ona wypiła i przełknęła sprawę milczy, a gość zdejmuje kominiarkę, okazuje sie że to jej mąż i mówi - A widzisz ***** w domu nie chciałaś pić :)
New York. W barze do extra-dziwki podchodzi gość i mówi, ze chciałby się zabawić.
- Zgoda, ale pamiętaj, ze jestem najlepszą dziwką w tym mieście i drogo się cenię.
- Mam 100$ - może być?
- Za 100$ mogę cię najwyżej zaspokoić ręką.
- Co??? Za 100$ ręką??? Chyba żartujesz!!!
- Wyjdź przed bar, coś ci pokażę. Wychodzą.
- Widzisz to ferrari? Jest moje. Mam je Tylko za robienie ręką.
Jestem najlepsza. W końcu gość zgadza się. Jest mu dobrze jak nigdy dotąd.
"Rzeczywiście jest najlepsza" - myśli.
Następnego dnia przychodzi znów do baru, podchodzi do dziwki i mówi:
- Dziś mam 500$, zabawimy się?
- Za 500$ mogę ci najwyżej zrobić loda.
- Co??? Loda za 500$???
- Wyjdź przed bar, coś ci pokażę.
Wychodzą.
- Widzisz ten wieżowiec? Jestem jego właścicielką. Tylko za robienie loda.
Jestem najlepsza. Gość zgadza się i ma taki orgazm, jak nigdy w życiu.
Następnego dnia wraca do baru:
- Dziś mam 1000$ i chciałbym się pobawić twoją cipką.
- Wyjdźmy przed bar.
Wychodzą. Dziwka pokazuje gościowi widoczną w oddali panoramę Manhattanu.
Gość łapie się za głowę i krzyczy:
- No nie!!! Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że...
Na to dziwka:
- No co ty. Gdybym miała cipkę, to wszystko byłoby moje...
Pewnego dnia, podczas mszy, pojawia się znienacka Szatan, patrzy wielkimi ślepiami po ludziach, uśmiecha się szyderczo i siada na ołtarzu. Ludzie uciekają z kościoła i tylko jeden staruszek się nie rusza i patrzy na Bestię. Wreszcie Szatan podchodzi do niego i pyta:
- Czy nie wiesz kim jestem?
- Oczywiście, że wiem.
- I nie boisz się mnie?
- Ani trochę.
Szatan lekko się zdziwił.
- Mnie się wszyscy boją, a ty nie? Dlaczego się nie boisz?
- Jestem żonaty z twoją siostrą od 48 lat.
fakt-prawie-jak-gazeta
Pozdrawiam
Co robi Amerykanka jak chlop ja zdradzi po raz pierwszy?
Zabiera mu samochod. Gdy zdradzi po raz drugi, zabiera dom, a za trzecim sie rozwodzi, bo z biedakiem zyc nie bedzie...
A Polka...
- Jak mnie mój Franek pierwszy raz zdradził, to ja go dwa razy. Jak mnie drugi raz zdradził, to ja go cztery razy.
Ale jak mnie trzeci raz zdradził, to musiałam się rozwieść, bo przez tego palanta przecież k..wą bym została.....
3 i przed ostatni też ;DCytat:
Zamieszczone przez Gąsior
Coś takiego jak nasze rozmowy w toku.. ogladajcie do konca mi zawsze poprawia humor:)
http://www.youtube.com/watch?v=Qqf53...eature=related
Stary Żyd dawał do gazety nekrolog po swojej żonie i spytał o cenę.
- Do pięciu wyrazów za darmo.
- Nooo... to niech będzie: Zmarła Zelda Goldman.
- Ma pan do dyspozycji jeszcze dwa wyrazy.
- To niech będzie - Zmarla Zelda Goldman, sprzedam Opla
Jedzie ksiądz przez małą mieścinę...
na głównym skrzyżowaniu, tuż przed drzwiami komendy policji leży rozjechany pies. Ksiądz zdegustowany brakiem reakcji zatrzymuje auto, wchodzi na komendę i mówi:
- Panowie, chciałem zwrócić uwagę, ze przed waszymi drzwiami leży rozjechany pies i zero reakcji z waszej strony!
Na to gliniarz głupio się zaśmiał i mówi:
- Ja myślałem, ze to wy jesteście od pogrzebów.
Ksiądz na to też z ironicznym uśmiechem:
- Przyszedłem zawiadomić najbliższą rodzinę
W kolejce stoją 6-letni syn i ojciec. Przed nimi stoi gruba baba - tak ze 150 kg minimum. Synek mówi do ojca:
- Tato, patrz jaka ta baba jest ogrooomnaaaa...
Ojciec się zaczerwienił, głupio mu się zrobiło i mówi:
- Synku, nie można tak mówić o ludziach.
- Ale ona jest taka gruuubaa... nigdy nie widziałem takiej grubej baby.
- Dobrze, ale to niegrzecznie w ten sposób mówić o innych.
W tym momencie kobiecie przy pasku odzywa się komórka - pi, pi, pi..., a synek z przerażeniem:
- Tato! Uważaj! Będzie cofać!
:)
Panowie, powtarzacie się. Te filmiki już były na forum. Radzę poczytać i pogrzebać zanim zaczniecie wklejać coś po raz kolejny.
A ten tokszoł to rządzi :D. Koleś miał niezłą śmiechawe - uśmiałem się przy tym nieźle.
Tłok szoł tyż był ....... ;D ;D ;D
Nie szkodzi ;)
Asluka kawały 2 i 3 są b. dobre ;) Tak trzymać!!
nie wiem czy już było na forum, czy też nie, ale warte przypomnienia :)))
Na parkingu stoi beemka. Podbiega do niej dres, wywala szybę, ładuje się do środka, rwie kable, odpala "na krótko" i z piskiem odjeżdża! Tak jedzie ale rozgląda się po wnętrzu i krzyczy: O żesz k****, to mój!
Dobrze Zduncio że u nas w 7er nie ma dresów ;)
To było naprawdę dobre :evil: :evil:
Są czy nie ma, to akurat bez znaczenia (przepraszam jeśli kogoś uraziłem tym dowcipem, ale taki jest w oryginale)... w to "wrażliwe miejsce" ;) np można wstawić dowolne słowo.... :D i będzie OK.
ale i tak każdy wie ,że taki jest ten kawał w oryginale :) dobry :hah:Cytat:
Zamieszczone przez zduncio
Oczywiście ;D
Dawajcie dalej!!
Skoro o BMW.... :cool:
Sołtys miejscowej wsi miał ukochana syrenkę, którą kochał bardziej od żony, ale się już strasznie sypała.
Mieszkańcy wsi zaczęli już nawet robić zrzutę na nowe uzywane auto dla sołtysa...by nie robił wstydu rozpadziuchem.
No i pewnego słonecznego dnia sołtys pojechał do gminy na radę gminy, a jak wyszedł...auto znów popsute.
Mającemu problem zaoferował się pewien kierowca z BMW 7er...podpiął go na hol i mówi:
- panie, pociągnę pana kawałek, a pan wrzuć bieg i spróbuj odpalić to auto, jak silnik zaskoczy to proszę mi pomrugać światłami, to się zatrzymam.
Sołtys się zgodził i ruszyli.
No ale już na pierwszych światłach obok bmw ustawiła się piekna blondi z dużym cycem w nowym mercedesie S, prowokując skutecznie kierowcę.
No i .... zielone i depa!!!
Sołtys z przerażeniem zobaczył jak mu się prędkościomierz zamknął i wystraszony trąbi i mruga światłami, ciągnięty na holu.
Całe zajście zobaczył szwagier sąsiada, zdyszany wpada do sklepu (gdzie 1/3 wioski czekała na chleb) i z drzwi woła:
- chłopy pijemy za zrzute, nie zbieramy juz na auto dla Franka (sotysa)!!!
Przed chwila przez wioske pędziły 200kmh bmw i merol, a on w syrenie tuz za nimi, i jeszcze...kurde...mrugał na nich by mu zjechali na bok.
znalem troche inna wersje. ale dobre.
... chory Niemiec? -->choroszkop
... żabia budwola? --> żabudowanie
... ozdoba krowiej szyji? --> krowat
... statek kretów --> okret
... polująca mysz? --> myszliwy
... szyjąca krowa? --> krowcowa
... kobieta na jeden dzień? --> nadobna
... plotkująca kobieta? --> obrabiarka
... kobieta w radiu? --> radioaktywna
... Anna śpiewająca altem? --> Altana
... szkrzyżowanie kota z papugą? --> kotara
... głupi kret? --> kretyn
... miejsce w którym jest dużo sosen i owiec? --> Sosnowiec
... wiersz kata? --> katastrofa
... mały niemiec? --> mikroszkop
... właściciel haremu? --> poligon
... dużo gęsi? --> gęśtwina
... jokej plus 5 koni? --> końkurencja
... memento mori? --> grobowskaz
... stara prostytutka? --> sędziwka
Takie stare.... :)
Hrabia mówi do Jana pocierając palcami:
- Janie, czy to jest gó*no czy plastelina?
Jan bierze na palec i wącha.
- Hrabio, to jest gó*no.
Na to Hrabia:
- No tak. Bo niby skąd w mojej du*ie plastelina.
Samolot pasażerski leci nad oceanem.
Nagle z głośnika dochodzi głos kapitana: "Proszę baństwa, mam przykrą wiadomość, mamy awarię prawego silnika i trzech z pasażerów musi niestety opuścić samolot, aby ten się nie rozbił".
No i tak się złożyło, że zgłosiło się trzech mężczyzn: Amerykanin, Francuz i Polak.
No więc amerykanian przeleciał wszystkie blondynki na pokładzie, wypił całą Whisky, krzyknał "God bless the america!" i wyskoczył.
Następny był francuz, ten przeleciał wszystkie brunetki, wypił całe wino na pokładzie, krzyknął "Viva la France!" i wyskoczył.
Ostatni był polak, ten przeleciał wszystko co się rusza, wypił cały alkohol, krzyknął "Za mozambik!" i wypchnął murzyna...
Co mówi Batman do Robina jak wsiadają do Batmobila?
-Wsiadaj Robin
Krokodyl jest bardziej długi czy zielony?
Bardziej zielony, bo długi od pyska do ogona a zielony jeszcze po bokach.
;)))
Ksiądz na kolędzie pyta się dziewczynki:
- dziecko, umiesz się żegnać?
- ależ oczywiście proszę księdza. Do widzenia
Spotyka się dwóch kumpli i jeden pyta:
- I co byłeś na tym weselu?
- Tak, byłem
- I jak?
- Zajebiście!!!a
- A orkiestra?
- Zajebista!!!
- A ksiądz?
- Zajebisty!!!
- A żarcie?
- No *****, zajebiste!!!
- No a goście?
- Chłopie zajebiści!!!
- A panna młoda?
- Pewnie, że zajebista!!!
- No a pan młody?
- A pan młody to jakiś pojebany!
- Czemu?
- No bo jak tańczyłem z panną młodą to jak jej zajebał kopa w pizdę to mi trzy palce złamał...
Jasiu złapał biedronkę i mówi do niej:
- Biedlonecko, biedlonecko, a ile mas latek?
Biedronka na to:
- Jutro skończę cztery.
A Jasiu:
- Nie skońcys, nie skońcys!
Jedzie facet w pociągu w wagonie sypialnym i wcina kanapki z talerzyka. Zostało trochę okruszków, więc wciągnął, po czym pogrzebał w torbie i patrzy, a tam znów okruszki, więc wciągnął i tak kilka razy, aż w końcu patrzy w górę, a tam sobie trędowaty ręce obciera...
The Prodigy przyleciało z koncertem na Ukrainę. Na płycie lotniska kobiety w ludowych strojach, chleb, sól.
-No tak to nas jeszcze nie witali - stwierdził Keith, z uśmiechem zwijając w rulon pięciofuntówkę.
Zakonnica z 20 marynarzami ląduje na bezludnej wyspie. Po miesiącu zakonnica oznajmia:
- Dość tych świństw!
Popełniła samobójstwo. Po następnym miesiącu marynarze krzyczą:
- Dość tych świństw!
Zakopali ciało zakonnicy. Po miesiącu znowu krzyczą:
- Dość tych świństw!
Odkopali ciało zakonnicy...
Pani w szkole pyta dzieci jakie znają najlepsze środki na biegunkę. Dzieciaki przekrzykują się w różnych specyfikach: najczęściej podawaną odpowiedzią są jagody i węgiel. Tylko Jasiu milcząc wznosi rękę do góry chcąc coś dodać do powyższego. Nauczycielka ostatecznie udziela mu głosu choć jak zwykle robi to niechętnie:
- Jasiu jaki jeszcze specyfik znasz na zatrzymanie biegunki?
- ******, pse Pani!
- Jak to ******?
- A bo ja wcoraj słysałem jak mama mówiła do taty: Weź Viagrę to może Ci to gówno stanie.
Jaka jest różnica między nagą białą kobietą, a nagą czarną kobietą?
Pierwsza jest na okładce Playboya, a druga na okładce National Geographic
Co powstanie z połączenia czarnego i latynosa?
- Coś zbyt leniwego żeby kraść.
Facet wraca z pracy a jego dziewczyna pakuje książki, maskotki, ciuchy. A w korytarzu już stoją załadowane kartony.
- Co robisz kochanie?
- Odchodzę od ciebie.
- Ale dlaczego???
- Bo jesteś pedofilem.
- O ho ho. Mocne słowa jak na ośmiolatkę.