Czym polerowales lampy ?
Wersja do druku
Czym polerowales lampy ?
Dzięki Łukasz, ta modyfikacja softu to konieczność czy raczej możliwość?
Chodzi mi o to czy z Waszego doświadczenia osoby, które demontowały klapki raczej to robiły czy niekoniecznie?
Warto/nie warto?
Odnośnie przepływki to nie uwierzysz ale mechanikowi spadł na wioskę kolejny meteoryt i czekam na nowy najbliższy termin ...
Wymieniłem tylko opony na zimówki i sprawdziłem przy okazji czujniki poziomowania świateł - są na swoich miejscach a poziomowanie nadal nie działa.
https://s6.ifotos.pl/mini/201911161_qahenqh.png
https://s6.ifotos.pl/mini/201911161_qaheehe.png
Siema Radekk,
Papiery wodne od 800, 1000, 1200, 1500, 2000 i 2500 (na mojej wiosce nie było już 3000).
Jeden arkusz na lampę + kostka i ręcznie papierami po kolei.
Potem szliferka oscylacyjna i pasta lekko-ścierna K2, potem K2 pasta do polerowania reflektorów i na koniec lakier bezbarwny (w zestawie od K2).
Fajnie wyszło :)
Ja wczoraj podjechałem do majstra z olxa i mi wypolerowal za 8 dyszek, a miałem zamawiać zestaw z allegro. Jestem zadowolony.
https://i.ibb.co/PZ2yp7C/IMG-20191116-094605.jpg
upload image
Powiedz mi czy ten lakier trzeba obowiązkowo nakładać ? Czy wystarczy powłoka ceramiczna?
I bardzo dobrze zrobiłeś - ja spędziłem na tym 7 godzin :)
A robiłem sam bo wcześniej te lampy już ktoś polerował i jak napisał Anatol, wyglądały jak po spotkaniu z pumexem.
Zresztą zauważyłem dwa ślady po maszynowym polerowaniu (przegrzania), których nie dało się już spolerować.
Byłem w firmie detalingowej i oni stosują właśnie powłoki ceramiczne lub (i to podobno jest najlepsze rozwiązanie)
folie ochronne, np.: LLumar PPF Platinum II.
Ja sprawdzę i napiszę ile wytrzymał lakier.
Słyszałem, że trwałość lakieru wynosi ok. 3 lat, a folii z filtrem UV nawet do 5-ciu.
Nie wiem jaka jest trwałość powłok ceramicznych?
Jak wyglądały moje lampy po ok. 2 latach od ich pierwszej renowacji (bez lakierowania i folii) widziałeś na zdjęciach.
A tak wyglądało światło od strony pasażera po porządnym czyszczeniu (przed renowacją) - efekt wystarczył na 3 miesiące i później
było już tylko gorzej (coraz bardziej matowiały)
https://s6.ifotos.pl/mini/201908121_qaheesw.png
Moim zdaniem obowiązkowo zabezpiecz sobie te powierzchnie, inaczej szybko zmatowieją.
Lakier bezbarwny na szlifowane klosze trzeba nałożyć obowiązkowo! Tylko ja np. nakładam od razu po szlifowaniu papierem 2000, bez polerowania klosza. Nie wierzyłbym w powłokę ceramiczną w tym przypadku. Ewentualnie folia, jak pisałeś.
Co do wyjmowania klapek, lata temu wyciągnąłem w przedlifcie bez modyfikacji softu i zauważalnych zmian z perspektywy użytkownika auta nie odnotowałem. Ponoć to ważniejsze, jeśli auto ma DPF, do jego prawidłowego wypalania.
Witamy Państwa w kolejnym odcinku,
Dzisiejszym daniem głównym będą: BITKI W SOSIE HAMULCOWYM.
Podczas hamowania czuć bicie - nie tyle w kierownicy co po prostu bije autem. Nie ściąga przy tym wyraźnie w żadną stronę.
Na zakrętach także hamowanie działa - z biciem, ale działa i hamuje równo.
Można powiedzieć: "Bije, ale się hamuje" :)
Wiem, że łożyska kół są do wymiany (lewe już wyraźnie huczy) i je wymienię (mam je już kupione) ale to chyba nie powinno mieć związku z biciem.
Auto kupiłem z bardzo bijącymi hamulcami - można powiedzieć, że przy ostrym hamowaniu kierownicę wyrywało z ręki.
W czerwcu wymieniłem tarcze z przodu na ATE, tarcze z tyłu zostały (też ATE) bo były i są w dobrym stanie, wymieniane ok. 2,5 roku temu).
Klocki na przód i tył wybrałem TRW bo chciałem twardy klocek. Wcześniej były zamontowane Jurid White i zostało ich jeszcze niewiele mniej niż połowa.
To sporo i to oznacza, że tarcze z przodu padły stosunkowo szybko od poprzedniej wymiany, na dwóch różnych zestawach klocków.
Przez ten okres, tj. od czerwca do listopada przejechałem autem ok. 4-5 tys. km.
Po wymianie hamulców wszystko działało wzorowo - auto hamowało stanowczo, płynnie i równomiernie (przy tej wadze pojazdu bajka).
Z czasem hamowanie stało się mniej komfortowe, od ok. 2 miesięcy bicie rośnie a teraz pojawia się już przy mniejszych prędkościach - 70/80 km/h.
Hamulce oglądałem w sobotę przy okazji zimówek i tak wygląda przód:
https://s6.ifotos.pl/mini/201911161_qaheqeq.png
https://s6.ifotos.pl/mini/201911161_qaheqwh.png
I tam się nic nie dzieje, tzn. tarcze wyglądają na równomiernie dotarte, klocki jeszcze jak nowe....
Pogodziłem się już z wymianą tarcz ale czy jest coś jeszcze co może mieć wpływ na ich tak szybkie zużywanie się (uszkadzanie?)?
Na myjnię po trasie nie jeżdżę, uprzedzam.
Zbieżność mam ustawioną na bank w normie - ustawiana w mojej obecności ok. 2 m-cy temu po skończeniu zawieszenia.
Zawieszenie tez jest praktycznie całe po wymianie.
Myślicie, że jest coś co może powodować "psucie się" tych tarcz czy po prostu 2 razy trafiło na jakieś słabe sztuki od ATE?
Tarcze kupowane w dużej hurtowni, nie z olx-a.
Niestety w takich autach na dłuższą metę tylko orginał z przodu, tył jeszcze ujdzie w jakimś dobrym zamienniku.
LockBud - ja wiem, że masa, itd.
Ale 4 tysiące kilometrów i co? Koniec tarcz?
Niemożliwe, dobre tarcze robią 100k a pewnie i więcej.
Ja jeżdżę tym autem głównie w trasy, autostradowe i oszczędzam hamulce. Nie zapierdalam i nie hamuję z 200 km/h do 50 km/h na leśnej wiosce.
To niemożliwe, żeby przy takim użytkowaniu tarcze kończyły się po 4k km.