-
Nieprzyjemne zdarzenie
Witam,
Miałem dzisiaj nieprzyjemne zdarzenie w Krakowie - mianowicie gosc sie do mnie przywalil (dluga historia) i uderzyl mi w szybe z piesci (naszczescie nic sie nie stalo - solidna) i uderzyl w lewe lusterko. Lusterko się złozylo ale po rozlozeniu i ogledzinach okazalo sie ze lata na lewo-prawo (jest luz - odczywalne na nierownosciach).
Jak myslicie da sie to jakos naprawic czy trzeba cale lusterko wymieniac?
Jakie koszta nowego? (Lusterko fotochrom)
ps. Złożylem sprawe na policje i kazali mi to wycenic (podac orientacyjne koszta)
Pzdr
Drucha
-
Jak masz jego dane to smigaj do aso i przedstaw fakture a chlop bedzie musial ci za to zwrocic.
-
A miałeś automatycznie składane? Trzeba by rozebrać bo może wystarczy zębatke wymienić z innego lub nawet całą obudowe z mechanizmem. W necie można dostać używki. Chyba że chcesz nowe z ASO ale to kszta wiadomo jakie. Jak gość je pokryje to oczywiście nie ma problemu :D
-
Mamy nadzieję że mu ostro dołożyłeś.Ja bym tego na policje nie zgłaszał ale gość by wiedział że dostał.heh.Nie skończyło by się na małym kopniaku :hihi:
-
Tak jak Damias pisał , pewnie poszły zębatki. Ale jst to do zrobienia. Był nawet na forum temat rozbierania lusterka. Z tego co pamiętam to wrzucał go AdamBMW , który robił taka operację. Dużo roboty ale jest to do zrobienia.
-
Tylko zeby policji sie chciało sprawę poprowadzić. Pójdziecie do sądu, dowody nie bedą przekonywające, jeszcze wyjdzie że to Twoja wina. No chyba że na prawdę Twoja. Może przybliż nieco historie. A wspólnymi siłami pomyślimy jak na sku..synu który z brudnymi łapami do 7emy sie sadzi nie zostawić suchej nitki.
-
A czemu od razu lokalnych kolegów nie alarmujesz???
Jak mu się spodobało pastwic na tobie, to jeszcze zechce nas pozostałych poczepiać.
Trzeba go za wczasu usadzić i przerobić na grzecznego przestraszonego chłopczyka :D
Podaj jakieś szczegóły zajścia i jakiś szczególiki charakteryzujące tego osobnika.
-
możliwe że trybik ale mogło też pęknąć ramiączko metalowego stelażu. Jak zdejmiesz lakierowaną obudowę (wystarczy podważyć) to będzie widać. Jak stelaż to wymień z innej sztuki ze shrotu tylko pilnuj żeby ilość pinów we wtyczce pasowała. Sam wkład lusterka bardzo łatwo zamienisz. (Lusterko na maksa w górę, cienkim śrubokrętem przesuwasz dyngs pod lusterkiem i już)
-
Dzięki za obecne odpowiedzi.
Sytuacja wyglądała następująco:
Pojechałem sobie wraz z Dziewczyną na pl. Getta (plac ze stołkami) Krakusy na pewno znają to miejsce, w celu porobienia paru zdjęć. Wjechałem tak lekko po skosie na plac (nie na sam środek :) ) i przyczepił się jakiś stary koleś (chyba mieszkaniec okolicy) z wyzwiskami na mnie i na auto ".., że co ja wogóle tu robie itp. i żebym sie stad zmywał.." (nie przytocze słów które ten prostak używał bo szkoda pisać).
Na początku go zlałem (on cały czas rzucał obelgami) po paru zdjęciach skierowałem sie do samochodu i powiedziałem mu parę słów (bez używania przekleństw) widząc, że wsiadam do auta podszedł energicznie (ja sie trochę przestraszyłem, bo gość na psychicznego wyglądał). On zobaczył, że ja wsiadam i stanął koło drzwi kierowcy, widząc że ja odpalam auto (dostał furii) uderzył pieścią w szybę, ja szybko ruszyłem on zdarzył uderzyć jeszcze w lusterko i zaczął sie drzeć, że niby go potraciłem czy coś w tym stylu..
Odjechałem parę kilometrów i zadzwoniłem na 112 dyspozytor powiedział mi żebym jechał na komisariat i złożył zawiadomienie.
Ps. Lusterko się złożyło, potem dopiero zauważyłem, że lekko lata :(
Tak w skrócie to wyglądało.
Zamieszczam zdjęcia w którym miejscu to robiłem.
Zakazu wjazdu i parkowania nie widzialem, moze źle patrzylem - nie istotne.
Zachowania tego osobnika i tak nic nie usprawiedliwia.
http://img168.imageshack.us/img168/6090/dsc00414o.jpg
Pzdr
Drucha
-
:razz: Nie mam słów. Jak coś sie dzieje to policji czy straży miejskiej nie ma. jak byś chciał gnoja piąchopiryną poczęstować w pysk to od razu by nie wiadomo skąd wyskoczyli i Ty byś dostał.
Poza tym to nie jest jego własność ten plac. Jak nie ma zakazu to sobie możesz tam nawet dwoma autami stanąć i nic mu do tego. A on nie jest organem egzekwującym prawo. Stary ormowiec pewnie. Czasy mu sie pomyliły. Podjechać po gościa do kufra zapakować i wysadzić 100 km za miastem. Niech sobie radzi