-
Moja Beta oniemiała.
Oddałem auto do lakiernika, lakierowali klapę bagażnika, prawy tylny błotnik, zderzak, pas tylny. Przy odbiorze okazało się, że auto est nieme, nie gada radio choć ewidentnie działa, żadnych dźwięków ostrzeżeń, cisza. Co się mogło narobić? Czytając zagraniczne fora wychodzi że wzmacniacz, połączenia w obrębie naprawy posprawdzane. Co o tym sądzicie? A podczas naprawy padł akumulator. 740xd rok 2012 przed liftem.
-
Ale lakierowali bo był dzwon? Czy przed naprawą, a po zdarzeniu radio działało?
-
Na początek sprawdź porządnie bezpieczniki.
Zwracając szczególną uwagę na styki w gniazdach. Możliwe, że coś grzebali i nie przyznali się, a przełożyli jakiś bezpiecznik nie na swoje miejsce.
Taką sytuację miałem już w E71, gdzie bezpiecznik od przewodu "remote" do wzmacniacza był w niewłaściwy polu.
Jeśli tutaj wszystko ok, to najlepiej byłoby dostać się do wzmacniacza i sprawdzić czy dociera tam światłowód
-
Dzwonek raczej był niż dzwon, ale po nim i po blacharzu wszystko działało bardzo dobrze , dopiero teraz przy lakierniku przestało. Odłączyłem kostkę ze światłowodami przy wzmaku i jednen mruga na czerwono.
-
Czyli światełko dociera do wzmacniacza.
Powinny być tam 2 dosyć grube przewody. Jeden czerwony lub czerwono-zielony(jak dobrze pamiętam), a drugi brązowy.
Sprawdź(najlepiej żarówką) czy jest na nich 12V
Jeśli tak, to w kostce ze światłowodem masz chyba jeszcze jeden cienki kabelek.
Sprawdź czy jest tam 12V(miernikiem) na włączonym zapłonie
-
Zaraz pójdę sprawdzić, mam rozgrzebany bagażnik.
Sprawdziłem, prądy dochodzą.
-
Problem zdiagnozowany i rozwiązany, przez rozładowany lub odłączony akumulator wysypał sie moduł którego nazwa wyleciała mi z głowy, znajduje się gdzieś w desce pod wyświetlaczem. Zaprogramowany na nowo i wszystko gra i trąbi.